Dobra. Jestem pod wrażeniem. Dużym. Rzeszów nie wymarł. Ba, nawet metalowa młodzież zjechała z innych miast, gmin i powiatów. Kto wie, może nawet ktoś spoza województwa był… Wybaczcie, ale nie mogę się oduczyć różnych takich wtrętów a propos dzisiejszej metalowej... (Czytaj dalej)
Wrzesień w Rzeszowie pod względem koncertowym zapowiadał się całkiem nieźle, oczywiście jak na warunki Polski B. Jak ktoś chciał lżejszych brzmień, udał się na Nazareth czy Sabaton, zaś jeśli ktoś widział siebie jako zwolennika większej ekstremy – dla niego był... (Czytaj dalej)
Dojadą… nie dojadą… dojadą… nie dojadą…takie sprzeczne myśli kołatały mi się po głowie przed tym koncertem. Ostatnio nie dojechali. Zaspy jakieś czy coś. Szczęśliwie w maju zaspy należą do rzadkości, cokolwiek byście sobie o Podkarpaciu myśleli (psy też tu normalnie... (Czytaj dalej)
Nie ma Hate szczęścia do rzeszowskiej publiki, oj nie ma. Jak ostatnio grali na Podkarpaciu, to trafili na Juwenalia, kiedy to większość metaluszków wolała bawić się przy dźwiękach takich tuzów mocnego grania jak Akcent czy Boys. Tym razem na frekwencji... (Czytaj dalej)
Szczerze mówiąc, to bałem się, że przez kabotyństwo różnych ludzi, koncert ten w ogóle nie dojdzie do skutku. Wszak odgórnie ustalono, że przez trzy dni cały, trzydziestoośmiomilionowy naród ma oderwać się od codziennego życia i z żałoby nie wychodzić z... (Czytaj dalej)
Połowa marca stała w tym roku pod znakiem Annihilation Tour. Mnie zainteresował, z racji położenia w najmniejszej okolicy od mojej wioski na biednym Podkarpaciu, odcinek krakowski. Wsiadłem więc do pociągu, ale nie byle jakiego, a do osobowego PKP, znosząc przez... (Czytaj dalej)
Legions Of Death Attack Tour wpisała się chyba już na stałe w koncertowy rozkład jazdy. Tym razem trasa nie uwzględniła jednak miasta mojego aktualnego pobytu, jednak w ostatnim momencie stwierdziłem, że nie pasuje odpuścić takiego składu i wybrałem się w... (Czytaj dalej)
Dawno już nie byłem na tak piekielnie dobrym koncercie. Konkretne zespoły, konkretna publika, konkretna organizacja. Zwłaszcza, że po letniej przerwie (ja z tych co na open airy nie jeżdżą), byłem wyposzczony jak dziwkarz po obrzezaniu. A że o Grim Harvest... (Czytaj dalej)
Taki ze mnie wiking jak z Howarda Webba sędzia, ale mam w domu na DVD „Eryka Wikinga”, wiec uznałem, że daje mi to niepodważalne prawo do uczestnictwa w jednym z koncertów Power Drakkar Tour. A więc związawszy brodę w warkocz,... (Czytaj dalej)
Ach, Kraków… królewskie miasto (choć kibice Legii mogą ze mną polemizować, hehe). Tym razem to jednak nie turystyka czy edukacja spowodowały moje odwiedziny w tym mieście, a powód zgoła odmienny. Tak się miło złożyło, że wizytę postanowił złożyć tu nie... (Czytaj dalej)