Wydawca: Deformeathing Productions
„Demonology” było tym wydawnictwem Christ Agony, które z jakichś względów przeszło mi koło nosa w chwili wydania, a potem trudno było je dostać lub kosztowało krocie. Ale od czego się ma Deformeathing Productions, które w sukurs przyszło z kolejnym wznowieniem?
No i właśnie dzięki labelowi Wojtka od jakiegoś czasu możemy cieszyć się reedycją tej EPki z 2007 roku. Ja, jako szalikowiec Christ Agony, bardzo się z tego faktu cieszę. Na początek – co się zmieniło? No jest inna okładka. Będę malkontentem, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się pierwotny front cover. No trudno, nie można mieć wszystkiego. Poza tym ja generalnie nie lubię wznawiania płyt z nowymi okładkami, ot takie moje zboczonko.
A jak muzycznie? No kurwa, przecież mamy do czynienia z Cezarem, a ten jak wiadomo nie pisał słabej muzyki. Kawałki z „Demonology” moim zdaniem nie odstawały od wydanej w kolejnym roku „Condemnation”, a ta była przecież doskonała. Muzyka Christ Agony jest jedyna w swoim rodzaju, choć brzmi to jak truizm – pokażcie mi inny zespół, który grałby w podobnym stylu. Dostajemy masę świetnych, a przy tym jadowitych melodii oraz niepodrabialny wokal Cezara. Mam też zagwozdkię, bo o ile kojarzyłem, w tym okresie z Cezarem nagrywali Reyash i Icanraz, natomiast nie są oni wymienieni we wkładce do wznowienia „Demonology”. I teraz nie wiem, czy te numery nagrano na nowo, czy kogoś tu pominięto, czy po prostu nie brali udziału w powstawaniu tej EPki… Bo już o bonusowych numerach napisano, że zostały one nagrane ponownie w zeszłym roku (oryginalnie powstały w latach 2005 – 2007 w Irlandii). Swoją drogą – bonusy wypadają bardzo dobrze, choć istotnie trochę odróżniają się stylistycznie od pozostałych kawałków, są jakby mroczniejsze i smutniejsze zarazem.
Natomiast fakt jest faktem, że wznowienie „Demonology” to rzecz bardzo potrzebna. Ja od zakupu słucham tej EPki regularnie, ale z Christ Agony już tak po prostu mam. Dobra rzecz.
https://www.facebook.com/ChristAgony
O Christ pisaliśmy również tu:





