Skip to main content

Wydawca: Earache Records

Oj tak, może niektórzy się zdziwią, ale w Norwegii nie ma ustawowego obowiązku grania black metalu. Pomni tego faktu Norwegowie z Blood Red Throne wydali swój nowy długograj.

Mała dygresja na początek – Earache, która odpowiedzialna jest za death metalową zarazę na Starym Kontynencie ostatnimi czasy wydaje bardzo dobre kapele… thrash metalowe. Może i nigdy nie położyli kiełbachy na death metal, ale jakoś ostatnie produkcje z tej stajni w tym gatunku mnie nie porwały. Deicide zaledwie solidny, żenujące Oceano, naciągane Order Of Ennead… Aż tu nagle wyskoczyło Blood Red Throne i ich „Souls Of Damnation” i tak mnie pierdolnęło, że aż mi flamastry wypadły z tornistra. Piękne, niczego nie odkrywające granie, na jakie właśnie miałem nadzieję, wypełnia po brzegi to wydawnictwo. Norwegowie miksują tu najlepsze elementy amerykańskiego (technika, dość częste przejścia i zmiany temp) i skandynawskiego metalu (rytm i melodia). Posłuchajcie sobie takich kawałków jak „Throne of Damnation” czy „Prove Yourself Dead” – czysty chemicznie death metal starej szkoły, nie skażony żadnymi nowinkami technicznymi, które na przestrzeni lat zainfekowały ten szlachetny gatunek. Kapela uchwyciła feeling, który emanował z wczesnych krążków Cannibal Corpse (brzdękanie basu a’la Webster powoduje, że bokserki stają się jakby ciaśniejsze), Grave czy momentami Morbid Angel (w „Human Fraud”). Nieporozumieniem jest tylko kończący płytę fragment, nijaki, mdły i leciutki, potrzebny tu jak dziwce majtki. No ale poza tym, to mnie ten krążek rajcuje, podejrzewam też, iż rzesze fanów klasycznego death metalu również będą usatysfakcjonowane podczas słuchania „Souls Of Damnation”.

Macie już dość przeintelektualizowanego math-core’a, zniewieściałego melodyjnego „death” metalu czy zespołów, u których brutalność zamordowała ducha muzyki? Jako remedium mogę Wam polecić najnowszy krążek Blood Red Throne.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. The Light, The Hate
2. Harme
3. Throne of Damnation
4. Human Fraud
5. Demand
6. Your Cold Flesh
7. Prove Yourself Dead
8. Not Turgenjev, But Close
9. Ten Steps of Purgatory
Oracle
16828 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Newsy

Nowy wokalista Purtenance

OracleOracle13 sierpnia 2018
Recenzje

Morderca „I”

OracleOracle31 maja 2020

Skomentuj