Wydawca: Pagan Records

Nihil to musi być naprawdę człowiek zapracowany. Kiedy on ma czas na piwko, na gotowanie obiadu, na wyście do kina, skoro nowymi płytami szasta na prawo i lewo i co chwila wychodzi coś nowego, w czym maczał palce albo i całe łapy. Najbardziej absurdalną sprawą jest jednak to, że płyty, które wychodzą na światło dzienne za jego pomocą są całkiem niezłe w porywach do „bardzo dobre”, a i zdarzają się przypadki, że genialne… Jak ten człowiek to robi? Nie mam pojęcia. W każdym razie niech robi to dalej. Tyle tytułem wstępu.

Dziś na tapecie mam najnowsze dzieło Nihila, tym razem opatrzone etykietką Furia. Oczywiście mamy do czynienia z kontynuacją koncepcji pór roku i tym razem padło na wiosnę, czego jednoznacznie (albo i niejednoznacznie) dowodzi tytuł płyty: Marzannie, Królowej Polski”. O ile zima i jesień jeszcze mogą kojarzyć się z Black Metalem, o tyle wiosna…? Nie bardzo mi ta koncepcja pasuje: wszystko budzi się do życia, a my przecież musimy głosić kult samodestrukcji i mizantropii, hehe. Wbrew pozorom, ta płyta jest naprawdę dobra, żeby nie powiedzieć bardzo dobra. Jak gra Furia – każdy tam mniej więcej zdaje sobie sprawę i jednym to odpowiada, a innym nie. Mnie zasadniczo odpowiada, może z nielicznymi wyjątkami, ale doceniam tę kapelę za kreatywność i pomysłowość. Jeśli miałbym ten materiał porównywać do poprzednich wydawnictw, to debiutu raczej nie przebił, ale wydawnictwo – tak zwane – „zimowe” myślę, że tak. „Marzanny, Królowej Polski” słucha się bardzo przyjemnie i miło wręcz zatonąć w tych wodach z wiosennych roztopów i popławić się choć chwilę w tym specyficznym, nieco groteskowym gdzieniegdzie nazywanym sztuką, strumieniu dźwięków. Nic to nowego tak naprawdę nie jest, jeśli chodzi o Furię, ale myślę, że materiał jest godny polecenia. Jeśli komuś podobało się, choć jedno poprzednie wydawnictwo tego zespołu myślę ze powinien się bliżej zainteresować Marzanną, Królową Polski”.

Ja na pewno zostanę z tą płytą w dobrej komitywie na dłużej  i nic tylko czekać na kolejny materiał Furii, w którym to Nihil będzie się starał zinterpretować na potrzeby Black Metalu, chyba najbardziej radosną z pór roku, jaką jest lato. Ciekawe czy podoła, hehe? Znając jego zdolności to na pewno coś ciekawego wymyśli a jeśli nie, to będzie pierwszym w historii Black Metalowcem puszczamy w Radiu Zet, hehe.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Wyjcie psy
2.
3. Wodzenie
4. Skądś do nikąd
5. Kosi ta śmierć
6. Pójdź w dół
7. Są to koła

Pathologist
1173 tekstów

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026
Massteron „Second in the Spheres”Recenzje

Massteron „Second in the Spheres”

OracleOracle14 września 2026

2 komentarze

Skomentuj