Wydawca / Kontakt: The End of Time Records / Desolate Empyrean
Mamy początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dokładniej 1991. Paradise Lost wydaje „Gothic”. Już za rok Kamil Staniszek, obecnie funkcjonujący jako Maria Konopnicka, pozna cały Metal świata. Chociaż jeszcze nie będzie wtedy podejrzewał, że ponad 30 lat później, uda mu się na to wyciągać cyfrowe monety od ludzi. Zresztą, ja nie o tym. Przejdźmy nieco dalej. Mamy już połowę lat dziewięćdziesiątych.
Po metalowej Polsce rozlewa się dźwiękowa kałuża o nazwie Death / Doom, Gothic /Doom i inne boom. Paradise Lost, Katatonia, MDB, TOP, Tiamat, Theatre of Tragedy i jeszcze trochę. Czy życie dzięki temu było w Polsce lepsze? Nie wiem nie było internetu. Na pewno bardziej kolorowe. Dzięki okładkom.
Na co ten długi wstęp? Otóż, gdyby Desolate Empyeran wydało ten materiał w tamtym czasie z dużą dozą prawdopodobieństwa, byli bogami Death / Doom. Ale mamy 2023 rok. I podtrzymuję swoje zdanie z jakiejś recenzji z tego typu muzyką – nie wiem po co teraz tak grać.
To znaczy, że była jasność. Na tym materiale wszystko, dosłownie wszystko się zgadza (poza tym, że jest za długi). Panowie wiedzą gdzie, co i jak zagrać. Materiał jest przemyślany, a dodatkowo doskonale grają ten swój Death / Doom w średnim tempach. Wiedzą jak to powinny brzmieć. Nic dziwnego. Są starzy i żyli w tamtym czasie. I jak mniemam wdepnęli we wspomnianą wyżej kałużę.
Na szczęście materiał ten nie brzmi jak dyskusja ze starym metalowcem. Takim wujem po 40, który muzycznie (zresztą intelektualnie też), zatrzymał swój rozwój prawie dwie dekady temu. Wbija na koncerty lokalsów – typów w swoim wieku mających podobną charakterystykę. Oczywiście jest zbyt przebiegły by za nie płacić, więc wchodzi, jak biletów już nie ma. 20 minut muzyki to zawsze odbębniony koncert, co nie? No i podbija do zwykle do dzieciaków i zaczyna siać. Ten swój spierdolony ogląd muzycznego świata. I nie wiadomo który Wuj metalu jest gorszy. Ten od Blacku, Death, Thrashu, czy właśnie opisywanego gatunku. Owszem jesteśmy ponad dwie dekady temu, ale nikt Wam na siłę nie wciska, że tylko takie granie i chuj.
Tak, wiem, że mało napisałem o muzyce. Za tyle tylko zapłacili. Prawda jest taka, że tu wszystko jest jasne i klarowne. Trzymamy się gatunkowej ramy, ale już nie majtek mamy (bo za stare chłopy). Lata 90 na pełnej. I to obiektywnie naprawdę dobry materiał. Tylko po co w 2023.
Ocena: 8/10
Tracklist:
01.Poisoned by Faith.
02.Drown in Sadness.
03.Reckoning.
04.Empyrean Is Desolate.
05.Servant.
06.Selfdestructive.
07.In a Shallow Grave Laid.
08.Wingless.
09.Insomnia.
10.When the Death Is Calling Me to You.





Huj nie recenzja