Gdy inni zaczynali myć okna dla Jezusa i malowali swoje jajca, ja wraz z bdb kolegami od serca postanowiłem wybrać się na black metalową ucztę w poznańskim Bazylu. Oczywiście po zebraniu drużyny należy zaopatrzyć się w różnego rodzaju trunki wspomagające upływ czasu w naszych pięknych pociągach.

Po ujrzeniu ziemi obiecanej kroki zostały niezwłocznie skierowane do baru w celu uzupełnienia elektrolitów. Później szybki rzut okiem na merch i zbicie pion z resztą bdb znajomych od serca.Koncert otworzyli koledzy z Voidhanger, odkładałem przesłuchanie ich najnowszego albumu, tak by mieć z nim styczność pierwszy raz dopiero na żywo. Poprzeczka moich oczekiwań była postawiona wysoko i nie zawiodłem się! Proszę Państwa prawdziwy black metalowy wpierdol z gęstym sosem crustu! Pod sceną zawrzało i rozpoczęły się tańce. Było szybko, agresywnie i z odpowiednim przytupem. Oprócz ogrywania najnowszych kawałków można i było usłyszeć starsze szlagiery z dwóch poprzednich albumów, również serdeczny plusik z mojego serca za pokuszenie się odegrania wałków zawierających nasz ojczysty język.

Chwila przerwy i nastał czas na ewangelię przepełnioną seksem, gównem i szatanem. Anima Damnata nie zawodzi pod każdym względem. Od pierwszych riffów rozpętało się piekło pod sceną, było ostro do takiego stopnia, że ktoś zrzucił kolumny na ziemię, o tak było! Jednak muzycy bez żadnego zająknięcia kontynuowali grę hehe. Piwniczy odór lał się z głośników, a baty w postaci coraz to ostrzejszych solówek podjudzały tylko do większego szaleństwa. Setlista głównie opierała się na najnowszym dziele naszych dzielnych wojowników. Chociaż nie mogło oczywiście zabraknąć pod koniec największego szlagieru w postaci piosenki o jednej ciasnej Maryi, która to dać nikomu nie chciała.

I z tym błogosławieństwem nastał czas na war metalowy wpierdol od włoskich kumpli z Demonomancy! Chłopakom kibicuję już od paru lat i z niecierpliwością wypatrywałem ich najnowszego dziecka, które nie dawno miało premierę. „Poisoned Atonement” chwyta za gardło już od pierwszych dźwięków i przygniata swym ciężarem, nie biorąc jeńców. Ja sam zaś przetańcowałem cały występ. Ich muzyka na żywo jest dla mnie niedopisania, to trzeba przyjść i zobaczyć samemu. Gęsty klimat i prawdziwy hołd południowoamerykańskiej szkole grania! (Chociaż w setliście pojawił się również i cover Celtic Frost, który zerwał mi papcie z nóg)

Hop siup zmiana dup i nagle w klubie się lekko przerzedziło. A tutaj swoje show zaczął francuski Arkhon Infaustus. Przyznam się bez bicia, że najnowsza epka nie przypadła mi jakoś do gustu, więc nie spodziewałem się wodotrysków. A tutaj miła niespodzianka, setlista była na tyle ładnie skonstruowana, że można było usłyszeć wałki z „Orthodoxyn”, jak większe starocie z „Hell Injection”. Francuzi w dalszym ciągu potrafią solidnie przypierdolić i rozlać gęste wiadro klimatu, w którym można utonąć i dać pochłonąć się szaleństwu.

Po iście wścieklej i intensywnej dźwiękowej nawałnicy trzeba było spakować swoje manele i udać się na dworzec. Kto by się tylko spodziewał, że powrotny bus będzie miał 3 godziny opóźnienia…

Wojtuś
378 tekstów

Może nie recenzuję dobrze, ale za to nie znam się na muzyce.

Scorned Congregatios vol. 1: Grand Belial’s Key, Arghoslent, Infernal War, Haeksenhamer; Chorzów, Klub Leśniczówka; 29.08.2026Relacje

Scorned Congregatios vol. 1: Grand Belial’s Key, Arghoslent, Infernal War, Haeksenhamer; Chorzów, Klub Leśniczówka; 29.08.2026

BartBart8 września 2026
Mystic Festival 2026; Tereny stoczni w Gdańsku; 3 – 6 czerwca 2026Mystic Festival 2026Relacje

Mystic Festival 2026; Tereny stoczni w Gdańsku; 3 – 6 czerwca 2026

ŁysyŁysy1 lipca 2026
Nihility Days Vol 3: Piołun, Czarny Szermierz i Rapidfire; Rzeszów, Pub Underground; 27.06.2026Relacje

Nihility Days Vol 3: Piołun, Czarny Szermierz i Rapidfire; Rzeszów, Pub Underground; 27.06.2026

PathologistPathologist29 czerwca 2026

Skomentuj