Wydawca: Iron Bonehead Productions

Jakoś nieczęsto ostatnimi czasy recenzuję splity – nie wiem, czy wychodzi ich mniej czy po prostu jakoś mnie omijały. Natomiast tego, który dziś Wam przedstawię ominąć nie sposób, bo przynosi nam dawkę mroku i bestialstwa z Grecji i Chile.

A te dwa kraje są bliskie memu serduszku czarnemu. I sprawa wygląda tak, że płytę dzielą ze sobą Embrace of Thorns i Invocation. Obie hordy są mi znane, choć to Grecy mają zdecydowanie bogatszą dyskografię. I od nich zaczniemy, jako że oni właśnie rzucają pierwszy kamień w łeb Nazareńczyka.

Embrace of Thorns zamieszczają trzy kompozycje. Zasadniczo ich black/death metal z latami ewoluował, dziś jego forma jest zdecydowanie bardziej złożona niż u zarania „kariery”, ale też po prostu moim zdaniem lepsza. Grecy czerpią z bluźnierczego death metalu, tu i tam pojawiają się echa ich klasycznej black metalowej sceny, wszystko jest natomiast kurewsko skomasowane i ciężkie. Wokale Kostasa rozpierdalają – co typ tu nie robi, z jego gardzieli szaleństwa wydobywa się jebany diabeł w kilku odsłonach (co ciekawe, w takim Serpent Noir czy Necrovorous jego wokale są jeszcze całkowicie inne niż tu). Osobne brawa dla pałkera, szczególnie że materiał Embrace of Thorns został wyprodukowany znakomicie, a jego instrument pełni tutaj ważną rolę. Zasadniczo strona Greków jest świetna, a tu jeszcze druga część splitu.

I wierzcie lub nie, ale zaczyna się numerem łudząco podobnym do naszego Hell-Born. I to raczej nie jest efekt świeżości, death metal od Chilijczyków z Invocation utrzymany jest na tych trzech kawałkach w zbliżonym stylu do naszej chluby. Jest to bowiem ciężki death/black metal z dużą przewagą tego pierwszego składnika. Trzy kawałki od trojga Chilijczyków nie są wybitnie złożonymi utworami, ale też nie o to w tym chodzi – czuć w nich pasję i wkurwienie. Nie są nawet najszybsze – w większości utrzymane są w średnich tempach, ale to nie wpływa na mniejszą moc ich muzyki. Invocation podtrzymało wysoki poziom tego splitu.

I przyznam się, że mam rozterkę, bo nie wiem która część „Invoking the Noumenon / Crushing the Feeble Messianic Embrace” bardziej mi się podoba. Obie grupy stanęły na wysokości zadania i dostarczyły kapitalnej muzyki. Materiał zdecydowanie wart polecenia – sprawdźcie i zadecydujcie sami.

A o zespołach pisaliśmy już tutaj:

http://www.ironbonehead.de/

http://www.facebook.com/EmbraceOfThorns

https://www.facebook.com/INVOCATIONChile

Oracle
19449 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Sworn „Null Crowned The Infite”Recenzje

Sworn „Null Crowned The Infite”

BartBart23 października 2026
Here on Earth „Zaświat”Recenzje

Here on Earth „Zaświat”

OracleOracle21 października 2026
Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026

Skomentuj