Wydawca: Iron Bonehead Productions
Ja zawsze do greckiej sceny podchodziłem z pewnym dystansem. Nie jestem jej fanem na śmierć i życie, nie mam też jakiś większych antypatii. Czasem jednak wpadnie w moje ręce coś, co…
Nie zmieni za wiele w moim poglądzie na muzykę z tej części Europy. Nowy Embrace of Thorns to właśnie taka płyta. Do „Scorn Aesthetics” nie ma się co czepiać. Bardzo dobrze zagrany black / death metal. Nienaganne brzmienie, dobre riffy, jad w wokalach. Nie zmienia to jednak faktu, że po kolejnych przesłuchaniach za dużo mi w głowie nie zostaje. Nie mogę sobie przypomnieć za wiele. Może też nie przykładałem 100% atencji do odsłuchu, a może po prostu za łatwo coś mnie rozprasza i odrywa od tej muzyki. Nie mam pojęcia. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Muzycznie nie mam zastrzeżeń. Jak wspominałem – bardzo dobre granie. Nie wiem jednak czemu, ale nie potrafię skupić się tych czterdziestu kilku minutach. Z należytą uwagę wgłębić się w dźwięki generowane przez to greckie komando… Może przyczyną jest to, że „Scorn Aesthetics” skręca bardziej w stronę metalu śmierci, który intryguje mnie jakoś mniej. Ciężko mi zjebać tę płytę, bo nie mam do tego żadnych podstaw. Nie mniej jednak nie zachwyciła mnie ona w taki sposób, jak powinna.
Uznajmy, że „siódemka” będzie najwłaściwszą z ocen. Zapamiętajcie jednak jedno: jeśli ktoś jest fanem greckiej sceny, to niech przetestuje „Scorn Aesthetics” osobiście, bo ja mogłem wstać dziś lewą nogą, albo lewym uchem.
Ocena: 7/10
https://www.youtube.com/watch?v=BOHknKje29g
Tracklist:




