Nie wiem jak to jest, że ten zespół mi się podoba, podczas gdy w ogóle nie powinien mi się podobać? Czy to ze mną jest coś nie tak, czy z zespołem Luty?
Zespół ten jakoś tam wywodzi się z zespołu Zamieć. I jeśli zespół Zamieć Was obraża, wkurwia, nudzi, jest Wam obojętny, to tak samo podejdziecie do twórczości zespołu Luty. Możę być też tak, że te chłopaki po prostu drą ze mnie łacha, a ja to kupuję. No cóż, najwyżej będzie to nam wypominane, jak recenzja debiutu Batushki. Nie wiem dlaczego, jednak wydaje mi się, że ten zespół jest bardziej na serio niż kilka innych zespołów, po których oczekiwalibyście totalnej powagi.
Ogólnie to „Kremacja” trwa coś trzynaście minut i jest… dziwna. Totalna prymitywna, z garażowym brzmieniem. Generalnie nazwałbym to paskudnym black/doom metalem. Gdzieś tam pobrzmiewa mi pod czaszką nazwa Furze, Silencer, tego typu rzeczy. I daję sobie rękę uciąć, że gdyby Luty pochodził na przykład z Norwegii, miał teksty po norwesku, traktowany byłby poważniej. A tak – nazywa się po polsku (do tego kojarzy się to kurwa z Furią), teksty ma pojebane i do tego też po polsku (wystarczy że wspomnę tytuł „Śmiertelna Śmierć Krwawo Zabija Chrześcijan”, a jak chcecie poznać tekst, to se kurwa odsłuchajcie całości). Brzmi jak pastisz, a jednak zrobiony na tyle zmyślnie, że jestem skłonny powiedzieć, że jest to dobre. A czy to rzeczywiście jest groteska i wic, czy może jednak zespół totalnie na serio – pewnie przekonamy się w przyszłości.
Zachęcam więc do sięgnięcia po zespół Luty, nawet z ciekawości. I sami sobie odpowiedzcie, jak ich traktować. Ja tymczasem mówię – da się tego słuchać.
Ocena: 7/10
01. Intro
02. O okręgach
03. Alfred
04. Kremacja
05. Śmiertelna Śmierć Krwawo Zabija Chrześcijan





Mi się zajebiście podoba. Nie kazdy umie grać prostacko i interesująco zarazem.