Wydawca: Debemur Morti Productions
Muzyczna droga czeskiego Inferno wydawał mi się zawsze być dość zawiła. Płodny to zespół, a jego twórczość można podzielić na dwa etapy: surowy black metal i „uduchowiony” black metal. Nie wiem czy w tym momencie za sprawą „The Anthropic Sophisms (On the Height of Despair)” nie trzeba będzie wyodrębnić kolejnego etapu, bo Czesi wyraźnie odlecieli w kosmos za sprawą tego wydawnictwa.
Ja w zasadzie mam dwa skojarzenia jak słucham tej płyty: Blut aus Nord i Darkspace. Są to bardzo dobre skojarzenia, bo ja zarówno jednych jak i drugich bardzo sobie cenię i tak samo cenię sobie bardzo najnowsze wydawnictwo Czechów. A jest na nim naprawdę intensywnie. Dźwięki niosą, wciągają, robią wam z mózgu totalną miazgę. To jak ta muzyka płynie, albo jak powoli przemieszcza się w przestrzeni jest wręcz niesamowite. Są momenty, w których dają nam te dźwięki więcej przestrzeni i nie jesteśmy tak przetłoczni, ale głównie to jest wirująca czarna dziura. I ja to kupuję, mi się tego słucha rewelacyjnie. Ciemny pokój, słuchawki na uszach i jest totalne zatracenie w muzyce. Pierwsze skrzypce grają tu oczywiście potężne gitary, wokal to jedynie tło, jakiś daleki narrator tej groteskowej opowieści. Jest też klawisz, czy ogólnie jakaś elektronika, co przy takim profilu muzycznym dodaje fajnej przestrzeni. I ta znakomita okładka… Kapitalny obraz, odzwierciedlający poniekąd muzykę.
Muszę przyznać, że nie spodziewałem się po Inferno aż tak dobrej płyty. Muzyka na „The Anthropic Sophisms (On the Height of Despair)” wręcz idealnie trafia w moje gusta. Polecam zakupić, odpalić po zmroku i przenieść się w kompletnie inne rzeczywistości. Tak działa ta muzyka. Będzie ten materiał zapewne w moim podsumowaniu tego roku na wysokim miejscu. Jeśli chodzi o ilość odsłuchów to najpewniej już jest w top 3.
http://www.facebook.com/pages/Inferno/322975231147644





