Wydawca: The Circle Music / Hell’s Fire Records
Hexbane to nazwa niby nowa, a z drugiej strony tworzą tę grupę starzy wyjadacze – i to tacy, którzy właściwie kładki podwaliny pod cały gatunek drugiej fali black metalu. Bo znajdujemy tu i Fausta i The Magusa – między innymi.
I taki oto skład postanowił nam przypomnieć o tym, jak grało się black metal w jego początkach, a przynajmniej tak deklarują. No coś w tym jest – EPka zatytułowana „From Hell” to tylko dwa utwory, ale dają nam w zasadzie niezły pogląd na to, czego możemy spodziewać się w przyszłości. Otwierający całość numer tytułowy zaczyna się tak, jakby w całość połączyć Thorns i wczesne Bathory (zresztą okładka kojarzy mi się dość jednoznacznie…) – sam kawałek jest bardzo szybki i energiczny. Zresztą, podobnie drugi na tej siódemce – „Nefarious Spells”. Choć w tym czuć więcej black metalu z Grecji niż Skandynawii. O to chyba też zespołowi chodzi – by pokazać korzenie tej muzyki charakterystyczne dla poszczególnych członków Hexbane.
Problem mam natomiast z tą EPką taki, że niewiele z niej dla mnie wynika. Te dwa kawałki, mimo że są niezłe, nie wywołują u mnie żadnych większych emocji. Niestety, podobne odczucia mam w przypadku części innych, aktywnych tworów The Magusa ostatnimi czasy – no bo ludzie potrafią zachwycać się dokonaniami Yoth Iria czy The Magus, a mnie one jakoś ani ziębią ani grzeją. A przecież gdy słucham Necromantii czy Thou Art Lord, moje odczucia są zdecydowanie bardziej pozytywne.
No ale może powinienem zaczekać na pełnowymiarowy krążek? „From Hell” wypada przyzwoicie, ale chyba oczekiwałem czegoś lepszego. Trudno, ja nie z tych, co zachwyca się wszystkim, co tylko usłyszy.
https://www.facebook.com/profile.php?id=61586053254779





