Jeśli ktoś myśli, że Norwegowie poza black metalem i strzelaniem do swoich rodaków nie mają nic lepszego do zaproponowania, to po zapoznaniu się z tym krążkiem powinien z miejsca zrewidować swoje poglądy.
Kiedyś już nawet recenzowałem jeden zespół o nazwie Execration, lecz oni byli z USA i grali brutal death metal. Norweski Execration również nie gra melodyjnego death metalu, hehe. Na „Odes of the Occult” dostajemy ponad godzinną dawkę mrocznego, smolistego death metalu. Zagrany z diabelskim piętnem, ponury i wisielczy metal śmierci przetacza się przez głośniki z siłą tornada. Słuchając „Odes of the Occult” czujecie się jakbyście błąkali się po pustym szpitalu dla umysłowo chorych, bo kawałki jak „Entheogen” tak właśnie oddziałują na moją wyobraźnię. Masa popierdolonych riffów nakłada się na wariacką grę perkusisty, wszystko się rozpędza – trochę w stylu szwedzkiej szkoły, by nagle wyhamować w stylu najbardziej ponurych kawałków Autopsy czy Abscess. A następnie całkiem już zwalniamy, bo oto i nadchodzi „A Crutch For Consolation” – muzyka początkowo wydobywa się jakby z otchłani, dźwięk za dźwiękiem jak kapiąca woda – o nagle jeb! Mocno wejście w stylu wczesnego Immolation czy Morbid Angel uderza słuchacza niczym młot w ciemności. Do tego wrażenie robią jeszcze wokale – od ponurego studziennego growlu, aż do wspólnego wrzeszczenia na kilka głosów. W ogóle „Odes of the Occult” sprawia wrażenie, że sporo w niej różnych dysharmonii, głównie chyba jednak dzięki balansowaniu pomiędzy radykalnie szybkimi i wolnymi partiami.
Ta płyta powinna mieć adnotację, że jest przeznaczona dla popierdoleńców. Niemniej jednak godna polecenia wszystkim spragnionym naprawdę morderczego death metalu.
Ocena: 9/10
A tutaj po angielsku – Old Death Metal Webzine.
Tracklist:
| 1. | Ode to Obscurity | ||
| 2. | Unction | ||
| 3. | Entheogen | ||
| 4. | Intermezzo I | ||
| 5. | …or Consolation | ||
| 6. | Soul Maggot | ||
| 7. | Grains | ||
| 8. | Obsession | ||
| 9. | Intermezzo II | ||
| 10. | Left in Scorn | ||
| 11. | High Priest |






brak maksymalnej oceny tej płyty to zbrodnia przeciwko ludzkości słuchającej Death Metalu 😉
POLECAM poprzednie ich dokonania które urywają łeb…
Płyta genialna. Ten jeden punkt odjąłeś pewnie dlatego, że nie domyłeś uszu. 🙂
Nigdy nie domywam, QLT musi być 🙂