Wydawca: Godz ov War Productions
Lubicie Impaled Nazarene? Ten szalony mariaż black metalu i punku, przy którym dziarsko chodzi nóżka, a ręka sama sięga po flaszkę? Czy Putin kurwą jest? Jeśli na wszystkie powyższe pytania odpowiedzieliście tak, to mam dla Was dobrą wiadomość, bo siądzie Wam nowy, piąty już, pełniak fińskiego Wömit Angel. Przyznaję, nie miałem wcześniej do czynienia z ich graniem, ale że wydał ich Greg, to wystarczyło mi w zupełności za rekomendację. I był to, Proszę Państwa, bardzo dobry, kurwa, krok. Jak już się pewnie domyśliliście, Wömit Angel napierdalają blackpunk, który od pierwszego riffu wali Impaled Nazarene, ale pomidor luz. Nie jest to, na szczęście, chamskie kopiowanie, a po prostu zainspirowanie się starszymi kolegami. I wychodzi im to kurewsko dobrze, bo już pierwszy kawałek wjeżdża na pełnej kurwie, jak kierowca BMW na skrzyżowanie przy czerwonym świetle, bujając mocno. Zabawa jednak zaczyna się od drugiego kawałka, gdzie woń siarki jest silniejsza, a dalej jest tylko lepiej. Taki „Heretic”, to rozjebał mnie, niczym ukraiński dron kacapskie czołgi. Wömit Angel potrafią w riffy i świetnie im to wychodzi. Gitary na tej płycie, to czysty wpierdol, ale równie dobrze sprawuje się tam perkusja. Dziarskie wybijanie rytmu przykuwa ucho i doskonale łączy się ze strunową chłostą. Dołóżcie do tego pijacko rzygający wokal i robi się patologicznie. Od razu wskażę tu też, że bardzo mi robi brzmienie na tej płycie. Lekko przybrudzone, ale jednak dopieszczone, jak chętna studentka po imprezie w akademiku. Polecam gorąco, nóżka będzie Wam chodzić elegancko.
Ocena 7/10
Lista utworów:
1. Retributator
2. Crushing Suffering
3. Heretic
4. Stürm-Battalion
5. Lured into Red
6. Mouth of Darkness
7. Total Ordeal
8. Warhead Evocation
9. The Grey Mother




