Wydawca: Piranha Records

Dobra, czego jak czego, ale funky to nie słucham. Nie znam się na tym, nie wiem o co w tym chodzi. Więc co dostaję do recenzji? Ano przecież, że Uranus Space Club.

Którzy parają się właśnie muzyką będącą wypadkową funky i stonera. Z czym to się je, czym to się nabiera i do którego twory się wkłada? No cholerka, sam nie wiem. Dziwne to. Przyznam, że wcześniej się nie spotykałem często z taką muzyką. Nie jestem zamkniętym na świat metaluchem, jednak ten rodzaj ekspresji jest mi raczej obcy. Jak to wypada ostatecznie? Hm… tłuściutkie stonerowe riffy połączone są z partiami saksofonu. Albo klawiszami, które przywodzą mi na myśl dźwięki wydawane przez ośmiobitowego Pegazusa – każdy kto był do komunii na początku lat dziewięćdziesiątych, ten wie o czym mówię. Kawałki na „Another Planet, Another Love” są instrumentalne, przez co naprawdę ma się wrażenie, jakby było to soundtrack do jakiejś gry z dzieciństwa. Nie powiem, miło to buja. Serio. Tylko że muszę ku temu mieć nastrój, piwko i koszulkę hawajkę. Zazwyczaj brakuje którejś z tych rzeczy. Generalnie jednak to taka wesoła, bezproblemowa muzyczka, której zamierzeniem jest wprowadzić słuchacza w dobry nastrój. Czy mnie wprowadza? Cóż, może nie zawsze. Ale nie wkurwia, ani nie drażni, więc to już jakiś tam sukces. Nie wiem, czy Wam polecać ten krążek z kolei. Może tym najbardziej otwartym, co to naprawdę nie mają muzycznych hamulców.

Aha. Fajna produkcja, ale Piranha Records ma zespoły pod swoimi skrzydłami, których muzyka zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Mercury
2. Venus
3. Mars
4. Saturn
5. Jupiter
6. Earth
7. Uranus
8. Neptune
9. Pluto (is a planet}
Oracle
19337 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj