Wydawca: Arachnophobia Records

O tej epce napisano już w zasadzie wszystko. Superlatywy, ejakulacje, ochy i achy nie miały – i nie będą mieć zapewne przez dłuższy czas – końca. I w sumie nie dziwię się takiej postawie recenzentów, bo debiut UR jest naprawdę w pytę materiałem.

I nie dlatego, że Wydawca podesłał promo w 320kbps i z góry trzeba klepnąć te 8 na 10, bo inaczej nie wypada. Po prostu “Hail Death” to materiał, który choć długością nie grzeszy, wypełniony jest po brzegi złą, jak sam skuwsyn, energią. Jakkolwiek to brzmi, tak właśnie jest. Co lepsze, UR nie wymyśla tutaj nic nowego. Eksploruje już dawno wydeptane ścieżki w black metalowych lasach, napotykając przy tym raz po raz doom metalowe głazy i death metalowe zgnilizny. Niby nic ciekawego, ale UR nadzwyczaj dobrze radzi sobie łącząc te gatunki w spójną całość, która przejawia się w charakterystycznym feelingu. Tak jest, właśnie feeling, którego brakuje większości startujących kapel, jest najmocniejszym punktem tego krążka. I trudno się dziwić, patrząc kto i za jakim instrumentem stoi. “Let the Darkness Come” zrodzony z rockowego korzenia, “Only Bones Stay Here”, po którym aż chce się deptać szczątki ludzkich zwłok czy chociażby doom metalowe momenty w “Total Inertia” (czyste wokale to pozytywne zaskoczenie), które z walcowatego rytmu przeradzają się w thrashową prędkość. I to wszystko zamknięte w niespełna 20 minutach, do których powraca się każdego skurwiałego poranka. To wszystko sprawia, że chce się powiedzieć niczym typowy Seba: ależ to ma siłę, ależ to ma masę, ależ to ma wyjebanie. Są minusy? Zdecydowanie za krótko wszystko trwa, bo chciałoby się więcej i więcej, no ale do czego jest klawisz repeat?

Bez kręcenia wazeliny i produkowania się na siłę. “Hail Death” to zdecydowanie czołowa pozycja ubiegłego roku, która doskonale pokazuje, że w UR tkwią niewyczerpalne pokłady pomysłowości i energii. Lekkość, zadziorność i w końcu wściekłość. Trzy pierwiastki tworzące “Hail Death”, które mam nadzieję równie skutecznie zostaną wykorzystane przy okazji nagrywania pełnowymiarowego krążka, na który liczę bardzo motzno. Hail UR !

Ocena: 8,5/10

Tracklista:
1. A Dying Star
2. The Tongue of Fire
3. Let The Darkness Come
4. Total Inertia
5. Only Bones Stay Here
6. Infinity

Łysy
1050 tekstów

Grafoman. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Massteron „Second in the Spheres”Recenzje

Massteron „Second in the Spheres”

OracleOracle14 września 2026
Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026

Skomentuj