Wydawca: 20 Buck Spin Records
Ta wytwórnia przyzwyczaiła mnie, że raczej nic kiepskiego spod ich skrzydeł nie wychodzi. Skoro więc Ulthar dotarło do mnie w celach recenzenckich, przystałem na to ochoczo.
Bo i sam opis kapeli mnie urzekł – black/death wymieszany z crustem malowało przede mną wizję dobrego wpierdolu. I rzeczywiście – jest w porządku. Trio z Kalifornii wydało kilka dni temu debiutancką płytę „Cosmovore” i właściwie nieźle ona pasuje pod powyższy opis. Mamy tu inspiracje szwedzką szkołą death metalu i to jest główna oś tej muzyki. Wokół niej faktycznie narosły i inne wpływy – cały czas gdzieś w tyle głowy pobrzmiewa mi echo twórczości Jona Nödtveidta – zimne, melodyjne i agresywne zarazem. Tego crustu z kolei to nie wiele, raczej jako pochodna death metalowego kośćca. Panowie kombinują, mieszają ale nie oddalają się daleko od tego death metalu. Jest to niezłe, są momenty które robią mi lepiej, przy kilku jakby moje myśli uciekały trochę dalej – i nie dlatego że muzyka robi się jakaś wyjątkowo atmosferyczna, bo Ulthar nie zwalnia. Po prostu w tym napierdalaniu trafiają się również i mielizny, szczęśliwie nie ma ich wiele. Całość jednakże naprawdę kopie po dupie i z ciekawością będę obserwował rozwój tej kapeli. Wam też polecam.
Aha, jeszcze tylko powiem że okładka robi mi strasznie dobrze. No jedna z lepszych, jakie mi było dane widzieć w tym roku i pewnie wspaniale prezentuje się na winylu.
Ocena: 7/10
https://www.youtube.com/watch?v=1EBShne6pFU
Tracklist:
| 1. | Cosmovore | ||
| 2. | Solitarian | ||
| 3. | Infinite Cold Distance | ||
| 4. | Entropy-Atrophy | ||
| 5. | Asymmetric Warfare | ||
| 6. | Dunwich Whore |




