Skip to main content

Wydawca: Thrashing Madness Productions

Pierwsze słyszę o zespole Tyran z Pomorza. A zespół swoje korzenie ma w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Jest kilka takich grup na naszej (i nie tylko naszej) ziemi. Istniały jedynie w pamięci pewnej grupy osób, aż nie wydadzą czegoś po kilkudziesięciu latach istnienia.

I tak dokładnie było w przypadku kwartetu z Gdańska. Dopiero w zeszłym roku wydali swój debiutancki album – „Toksyczna Bomba”, wypuszczony po raz kolejny szerzej dzięki Thrashing Madness Productions z dodatkowym dyskiem. Zacznijmy jednak od płyty właściwej.

Tyran w latach osiemdziesiątych parał się thrash metalem. I tak mu zostało. Recenzowany krążek zawiera dziewięć kompozycji zarejestrowanych w 2022 roku. Od razu jednak powiem – sam materiał powstał pod koniec lat osiemdziesiątych, po prostu zespół nigdy oficjalnie go nie wydał, a to co słyszymy teraz – to efekt nowej sesji nagraniowej starych kawałków. A o dziwo te są całkiem niezłe. Tyran eksplorował zdecydowanie bardziej techniczną płaszczyznę thrash metalu, wzorując się między innymi na takich kapelach jak Voivod czy Mekong Delta. Chwilami słychać też sporo Megadeth czy Atrophy… Może nie jest to jeszcze ten poziom kunsztu, jednakże wpływy są bardzo wyraźne – a co najważniejsze, to nie jest typowe, ślepe naśladownictwo (choć w takim „Atomowa Perspektywa” voivodowskie patenty są baaaardzo wyraźne). Oczywiście na polskiej scenie takim połamanym thrash metalem parało się więcej kapel – ale ich materiały pochodzą raczej z lat dziewięćdziesiątych. W każdym razie ja nie kojarzę grupy z lat osiemdziesiątych, która zajmowałaby się takim graniem. „Toksyczna Bomba” słuchana dziś może i brzmi lekko archaicznie, z drugiej strony – ja lubię archaiczne granie, a ten krążek po prostu przypada mi do gustu. Ma fajną dynamikę, rytmikę, zespół ciekawie rozwija pomysły które zakiełkowały przeszło trzydzieści lat temu. Aż dziw bierze, że jakoś nie są szerzej znani, przecież jest masa zespołów tworzonych przez muzyków, którzy mogliby być dziećmi członków Tyrana – i są zdecydowanie bardziej znani. No ale Tyran nie ma nawet profilu na fejsiku, więc o czym mowa… Dobra, wracając do muzyki – „Toksyczna Bomba” naprawdę spodoba się osobom, które z zapartym tchem słuchają „Killing Technology” albo „The Music of Erich Zann”. Grupa stawia na mocne, skomplikowane i nienajkrótsze kawałki  – wystarczy Wam, jak wspomnę, że „Z pamiętnika wariata” trwa prawie dziewięć minut? Pozostałe oscylują między pięcioma a sześcioma minutami, a dzieje się w nich równie dużo. Przy tym – wszystko tam zdaje się mieć ręce i nogi. Ponadto krążek jest naprawdę dobrze wyprodukowany – słychać, że jesteśmy w XXI wieku, a zarazem czujemy głęboki ukłon w stronę oldschoolu.

A propos oldschoolu – czy ja Wam mówiłem, że wydanie Thrashing Madness Productions ma dodatkowy krążek? Ano tak. A na nim – po raz pierwszy oficjalnie wypuszczona wersja „Toksycznej Bomby” w wersji z 1992 roku. No i cóż – brzmi tak jak możecie się domyślać? Surowo, nieokrzesanie, tak jak zdecydowana większość materiałów nagrywanych na początku lat dziewięćdziesiątych pomiędzy Odrą a Bugiem. Same kompozycje oczywiście są też trochę bardziej… prymitywne to zdecydowanie złe słowo, rzekłbym raczej… niedopieszczone. O. Cały czas jest to połamany i techniczny thrash metal, ale jeśli odsłuchacie najpierw wersję z 2023 roku to oczywiście w uszy rzuca się fakt, że jeszcze wiele rzeczy nie było tutaj do końca przemyślanych, a zespół dopracował je dopiero po trzydziestu latach. Mimo tego nie odrzuca mnie bynajmniej od „Toksycznej Bomby” AB 1992. Ale mając w dłoniach jej młodszy odpowiednik traktuję ją raczej jako ciekawostkę.

Reasumując jednakże, muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony tym, co dane mi usłyszeć na materiale pomorskiego Tyrana. Ciekaw jestem, czy zespół zebrał się tylko raz, by nagrać ponownie „Toksyczną Bombę”, czy może planuje kolejne kroki. Jeśli tak – bardzo chętnie sprawdzę, w którym kierunku podążą. Oczywiście biorąc pod uwagę apokaliptyczne teksty zespołu – o ile dożyjemy do tego faktu.

toksyczna bomba
Oracle
18536 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Cryoxyd „This World We Live In”Recenzje

Cryoxyd „This World We Live In”

OracleOracle9 grudnia 2025
Lust of Decay „Entombed in Sewage”Recenzje

Lust of Decay „Entombed in Sewage”

OracleOracle5 grudnia 2025
Königreichssaal „Loewen II”Recenzje

Königreichssaal „Loewen II”

OracleOracle4 grudnia 2025

Skomentuj