Wydawca: Hell’s headbangers Records
Po ponad dwóch dekadach do świata żywych powrócił amerykański zespół Terror. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych wydali kosz demówek, a potem przepadli, jak kamień w wodę.
Na „Legion of Gore” z kolei panowie się nie przemęczyli, bo ten singiel to tylko dwa numery. Łącznie jest to około dziesięciu minut oldschoolowego death/thrash metalu, któremu blisko (powiedzmy) do tego co onegdaj prezentował Demolition Hammer czy Sadus. Nie mogę powiedzieć, by moje życie się zmieniło po wysłuchaniu tej siedmiocalówki. Po prostu niezłe łupanie, jakiego była masa ćwierć wieku temu i jakiego jest masa dziś. Może jakbyśmy dawali, na wzór poprzedniego ustroju, punkty za pochodzenie, to taki Terror miałby oczko lub dwa wyżej (w końcu muzycy z Incantation czy Mortician). Ale nie dajemy, więc trudno. Możemy jednak polecić to osobnikom, którzy lubią mocne thrash/death metalowe riffy, o których nawet trudno napisać coś więcej i w bardziej konstruktywny sposób. Setki recenzentów pisało o podobnej muzyce przez ostatnie trzydzieści lat przecież.
Ok, fajnie że wracają, będzie można posłuchać czegoś dłuższego niż te dziesięć minut to wówczas wypowiem się szerzej. Póki co – jest przyzwoicie.
Ocena: 7/10
Tracklist:
01. Carving Techniques
02. Legion of Gore




