temple-nightside-the-hecatomb

Wydawca: Iron Bonehead Productions

Temple Nightside to kapela, która już ma specjalnie miejsce w moim czarnym serduszku za nagranie zajebistego debiutu. Parę lat temu „Condemnation” przeszło jak tornado przez moje domostwo i dotąd, za każdym razem z pewnym strachem naciskam przycisk „play”.

I okazuje się, że Australijczycy dalej bezczeszczą planetę ziemię i to z jakim powodzeniem. Kolejny long opatrzony tym zacnym logo nosi tytuł „The Hecatomb” i to, co się dziej na tej płycie to ja nawet nie… Zacznijmy od meritum sprawy. Kurewski ciężar. To chyba najlepiej opisuje sedno tej płyty. Jakby mi ktoś wysypał ciężarówkę gruzu na łeb, a na szczycie umieścił stalowy tron i posadził na nim Ryszarda Kalisza. Tak okrutnie miażdży ta muzyka. Muzyka, która lawiruje pomiędzy death, doom a black metalem. Proporcje są zachowane idealnie, dzięki czemu mamy wyżej wspomniany ciężar, brutalność oraz niemałą dawkę grozy i niepokoju. Co do samych utworów. Nie ma się, co rozpisywać, bo płyta gniecie Was w ucisku stalowego imadła od pierwszej do ostatniej sekundy. Gniecie boleśnie. Boleśnie i przyjemnie.

Nie ma co strzępić klawiatury. Ta płyta jest na tym samym, kurewsko wysokim poziomie, co debiutancki materiał. Jeśli „Condemnation” przypadło Wam do gustu to „The Hecatomb” możecie brać w ciemno. Ktoś już to chyba do kraju ściągnął. Nie szczędźcie PLN-ów!

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Graven
2. Adrift in Sepulchral Entropy
3. Ossuary (Commune 3.1)
4. Fortress of Burden and Distress
5. The Murderous Victor (Commune 3.2)
6. Within the Arms of Nothingness
7. Tempest
8. Burial Adoration (Commune 3.3)
9. Charnel Winds
Oracle
19334 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj