Wydawca: Loudriver Records

Dziś z cyklu „Chaos Vault bawi i uczy”: Syllogomania, czyli patologiczne zbieractwo, to zaburzenie psychiczne charakteryzujące się kompulsywną potrzebą gromadzenia i trudnościami z pozbywaniem się niepotrzebnych przedmiotów. Osoby chore na syllogomanię gromadzą przedmioty w tak dużej ilości, że ich otoczenie staje się zagracone, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie, a często prowadząc do zaniedbania higieny i problemów zdrowotnych.

Miałem wątpliwą przyjemność mieszkać w sąsiedztwie osoby, która była przykładem tego zaburzenia i powiem Wam, że ni chuja bym nie chciał tego powtórzyć. A Syllogomania powróciła do mnie jak bumerang, za sprawą zespołu o takiej nazwie. Jest to one woman band z Krakowa, który niedawno wypuścił swój debiutancki krążek – zatytułowany po prostu „Syllogomania”.  Znając opis zaburzenia i miejsce powstania, zapewne możecie się domyślać, że stylistycznie ta horda obraca się w klimatach zbliżonych do Odrazy. I będziecie mieli rację – przynajmniej mnie od razu muzyka z tego wydawnictwa skojarzyła się z tym zespołem. Dość powiedzieć zresztą, że Stawrogin gościnnie udziela się tutaj w numerze „Modlitwa”, notabene chyba najlepszym na całym wydawnictwie. Klimat debiutu Syllogomanii zdecydowanie przywodzi na myśl „Esperalem Tkane” czy „Rzeczom”, szczególnie we wspomnianym kawałku, czy też otwierającym całość „Syllogomania”, z popierdolonym walczykiem na wstępie. Ale żeby nie było, nie jest tak, że stojąca za tym projektem A.I.G. rżnie na ślepo tylko z nich – znajdziemy tutaj też niemało inspiracji depresyjnym black metalem w stylu wczesnych materiałów od Forgotten Tomb czy Shining lub Lifelover. Trochę też od innego krakowskiego bandu, Medico Peste. Numery zaaranżowane są ciekawie, a całość ma zdecydowanie negatywny wydźwięk – zresztą jakby było inaczej, pewnie wynudziłbym się w chuj, bo te kawałki są nie najkrótsze. A tak – „Syllogomania” jest całkiem dobrym albumem.

Minusem jest co prawda to, że chwilami aż za bardzo całość kojarzy mi się z Odrazą – co prawda ja to przeżyję, gdyż bardzo lubię ten zespół, podejrzewam natomiast że dla części słuchaczy może to być problem. Natomiast do plusów chciałbym zaliczyć jeszcze okładkę – ciekawe czy to obrazek ze ściany A.I.G… W sumie bym się nie zdziwił.

A więc przechodząc do podsumowania – jak na pierwszy materiał Syllogomanii jest to całkiem dobre granie. Chętnie prześledzę jak potoczą się losy tego projektu. A fanom polskiego black metalu w stylu wspomnianej tu już niejednokrotnie grupy zostawiam pod rozwagę zapoznanie się z „Syllogomania”. Tymczasem idę wynieść śmieci…

https://www.facebook.com/profile.php?id=61550110088744

https://www.facebook.com/profile.php?id=100063632979116

Oracle
19169 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Krajiny Hmly „Popol vo vetre”Recenzje

Krajiny Hmly „Popol vo vetre”

OracleOracle16 lipca 2026
Mental Funeral „II”Recenzje

Mental Funeral „II”

BartBart15 lipca 2026
Towering „The Oblation of Man”Recenzje

Towering „The Oblation of Man”

OracleOracle14 lipca 2026

Skomentuj