Wydawca: Werewolf Promotions
Całkiem niedawno zrecenzowałem drugą płytę Niderlandczyków ze Standvast, a tu już w odtwarzacz wpada nowa propozycja od tego tria. Poprzedniczka mi się spodobała, więc dlaczego nowa EPka miałaby nie przypaść do gustu?
Ano właśnie – przypadła, jeszcze jak! – cytując Wielkiego Obrońcę Pedofilów. „Allenig” to trwający dwadzieścia minut krążek, który w linii prostej jest kontynuacją „Oersymboliek”. Dla niewtajemniczonych – grupa podąża ścieżką wyznaczoną przede wszystkim przez Rogera Rasmussena i jego Carpathian Forest. Innymi słowy nikt tu nie stroni od prostych, motorycznych, mocno podszytych punk’n’rollem riffów i rytmów. I brudu. Chropowate brzemienie to duży atut tego materiału. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych materiałów, tak i na „Allenig” teksty są w języku niderlandzkim, więc mogę się tylko domyślać, o czymże tam oni do kurwy nędzy drą ryja. A z drugiej strony – to nie jest muzyka przeznaczona do rozkładania na części pierwsze, lecz do napierdalania. Głośnego. Z ciekawostek, w booklecie znajdziemy logotypu nawołujące do zaprzestania wyrębu lasów. I taki black metal to ja szanuję. I w ogóle okładka mi się podoba, jakoś tak może nawiązywać do „Deathcrush”, więc może przez to.
Generalnie, świetnie się bawię słuchając tej muzyki. Dwadzieścia minut, które bardzo często mnożę przez liczbę odtworzeń i ani się obejrzę, a Standvast będzie mi towarzyszyło przez kilka godzin. O to chodzi w muzyce.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Allenig | ||
| 2. | Onmacht | ||
| 3. | Slacht | ||
| 4. | IJzertijd | ||
| 5. | Het vuur van Prometheus | ||
| 6. | Hamerslag | ||
| 7. | Roofbou |




