Sathanas  Worship the DevilWydawca: Doomentia Records

Który to już krążek Sathanas? Nie ważne, nie liczę. W mojej kolekcji chyba czwarty, więc jeszcze sporo zostało mi do nadrobienia, jeśli chodzi o artystyczną spuściznę tego zespołu.

A tak w ogóle to zastanawiam się, czy jest wśród naszych czytelników osoba, która ma wszystkie ich krążki – wystarczą pełnowymiarowe, nie liczymy Epek i splitów, hehe… A jeśli jest, to czy zgodzi się ze mną, że tak w zasadzie Sathanas nie zmieniło swojej muzyki ani o jotę. „Worship the Devil” to konglomerat podziemnego death, thrash i black metalu – poszczególne elementy wymieszano na tyle mocno, że trudno jest wskazać konkretnie wyodrębnione partie tylko black metalowe czy death metalowe lub thrash metalowe. Rzekłbym – jest to po prostu metal. Cóż – i tak i nie. Tak, to powinna być kwintesencja metalu, w najszczerszej formie. Ale zarazem nie chcę tego nazywać po prostu „metal” – tak zazwyczaj określają swoją muzykę zespoły, które albo nie umieją, albo nie wiedzą jeszcze, co chciałyby grać. Zlepią kilka riffów i powiedzą – jest to wszechstronne, jest to metal. Po prostu. Otóż nie – Sathanas to jest metal po prostu, w odróżnieniu od różnych gówien. Poza tym, chyba odbiegłem od tematu w jakieś filozoficzno – muzykologiczne rejony. A chciałem Wam tylko przekazać, że w przypadku Sathanas naprawdę nie musicie się martwić, że nagle panowie pójdą za modą – od wielu lat łupią ten swój tradycyjny, solidny metalowy miks i jest super – oni, bo robią to co kochają, słuchacze, bo mogą posłuchać porządnego nakurwu, no i wytwórnie, które im te albumy wydają.

Worship the Devil” w niczym nie odbiega od poprzednich krążków Sathanas, a ja to biorę za plus. Wy sami rozważcie, czy ma to być plus czy minus. Mnie się podoba, dobra muzyka.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Written in Blood  
2. Satan’s Cross  
3. Oath of Witchery  
4. Marked by the Beast  
5. Upon the Age of Darkness  
6. In Death’s Name We Pray  
7. Blessings of Doom  
8. Black Paths of Devilry

 

Oracle
19297 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”Recenzje

Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”

OracleOracle4 września 2026
Inferno „The Anthropic Sophisms (On the Heights of Despair)”Recenzje

Inferno „The Anthropic Sophisms (On the Heights of Despair)”

PathologistPathologist3 września 2026
Hexbane „From Hell”Recenzje

Hexbane „From Hell”

OracleOracle2 września 2026

Skomentuj