Wydawca: Putrid Cult

Przyznam, że nie spodziewałem się takiego splitu, ale skoro już jest – dla mnie bomba. Współpracę podjęli bowiem weterani z Sathanas oraz zdecydowanie młodsza stażem kapela z Polski – DeathEpoch. Co z tego wyszło? Wyszło coś doprawdy dobrego. Zaskoczeniem był dla mnie dobór tych kapel, bo z jednej strony obie grupy eksplorują podziemne metalowe rejony, o tyle stylistycznie są one od siebie dość odległe.

Amerykański Sathanas na pewno jest Wam znany – wydali szereg płyt odkąd istnieją  – a to już przeszło trzydzieści pięć lat. Z czego kilka w Pagan Records. Ja zawsze ich lubiłem – z nimi to trochę jak z Master. Wiesz, że poniżej pewnego poziomu nie zejdą, ale też że niczym Cię nie zaskoczą. I tak też jest w przypadku utworów z „Hellspawn Hegemony”. Tych pięć numerów jest utrzymanych w prostym death metalowym stylu, nieznacznie przyczernionych black metalowymi wpływami. Jedynym zarzutem względem ich muzyki jest to, że w zasadzie te numery są do siebie mocno podobne. Jak człowiek posłucha dokładniej, to nawet riffy otwierające poszczególne kompozycje są swoimi modyfikacjami. Czy mi to przeszkadza? Raczej nie – jedynie mam z Sathanas tak, że jak posłucham ich muzyki, to mi wystarcza na jakiś czas, nie puszczam sobie ich płyt w zapętleniu. Jednak i lubię ten ich toporny death metal i kawałki z tego splitu też mi podchodzą.

A jak jest w przypadku drugiej części splitu i numerów DeathEpoch? No, tu już dostajemy black/death metalową patologię mocno wspomaganą elektroniką. W chuj lubię twórczość duetu Kaosa i Morgula. Nie ma w Polsce drugiej grupy, która byłaby tak bezlitosna i brutalna, poruszając się zbliżonym stylu. Zdehumanizowany wokal Kaosa niszczy kurwa obiekty, a buldożer sekcji rytmicznej zrównuje ich pozostałości z ziemią. A kto przeżyje jakimś cudem tę nawałnicę, jest dobijany pojebanymi wstawkami techno i industrialu. Sam nie wiem, które elementy są bardziej popierdolone – czy nawałnica riffów wzbogacana odgłosami syren i wyrzygiwanego wokalu, czy mefedronowe, rytmiczne basy regulujące rytm serca. Wydaje mi się, że moc DeathEpoch w tym właśnie się objawia, że nie ma znaczenia, którą bronią aktualnie atakują – zawsze jest to bezlistosne, wycelowane w ludzkość i śmiertelnie skuteczne.

Obie części splitu podobają mi się, każda na swój sposób. Nie przeczę jednak, że bliżej mi do numerów DeathEpoch niż Sathanas. Wyciągając więc średnią ocena jest taka jak poniżej.

Ocena: 8/10

Oracle
19321 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Massteron „Second in the Spheres”Recenzje

Massteron „Second in the Spheres”

OracleOracle14 września 2026
Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026

Skomentuj