Wydawca: Societas Oculorum Arcanorum Records Department.

Tu i ówdzie słyszałem pochlebne słowa pod adresem tego zespołu. Gdy więc tylko nadarzyła się okazja połknąć ich jedyne jak dotąd wydawnictwo, raczej się nie zastanawiałem.

Plaga to trio z Olsztyna. Jak głosi wkładka ich materiału (przyjmijmy, że nosi ono tytuł „Plaga”, choć na grzbiecie digipacka widnieje „Trąby Zagłady/Triumfalny Taniec”), zespół nie podaje swojego składu, nie udziela wywiadów i nie jest trendziarski. Zazwyczaj za takimi deklaracjami kryje się muzyczna mizeria, naciągana ekskluzywność i elitarność. Niemniej jednak dwa numery zawarte na tej płytce napawają optymizmem. Plaga gra tradycyjny black metal, lekko nachylony w stronę religijnego odłamu, zwłaszcza jeśli patrzymy na całą otoczkę, jaka unosi się nad tym zespołem. Black metal w wolnych tempach, zakorzeniony głęboko w ortodoksji tak muzycznej jak i ideologicznej naprawdę robi wrażenie. Ciekawe linie melodyczne w obu kawałkach, a zwłaszcza w „Trąby Zagłady” chodzą mi po głowie od pierwszego zapuszczenia tej płytki. Surowa produkcja nadaje jedynie klimatu autentycznego oddania Czarnej Sztuce. I zapewne muzyków Plaga szlag trafi na wieść, że ich dokonania zostały zrecenzowane w jakimś zasranym webzinie, ale chuj mnie to obchodzi, hehe. Na mnie te siedemnaście minut muzyki naprawdę wywarło wrażenie, płytka dość często się kręci w moim odtwarzaczu, a chyba o to w tym wszystkim chodzi. Zastanawiam się tylko, kiedy runie ewentualna „prawdziwość” tej kapeli, gdy na jakimś „mondrym forum” ktoś wstawi post, że Plaga już się skończyła, bo widział muzyka z tej kapeli w trampkach na przykład, hehe.

Ale szczerze – mam to w dupie, mnie ten materiał rozwalił i black metalowym amiszom mogę go polecić z czystym sumieniem.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Trąby Zagłady

2. Instrumental
3. Triumfalny Taniec
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

3 komentarze

  • Burry pisze:

    Wykopuję stary post, żeby się odnieść. Kapela rozpadła się, gdyż jeden z gitarzystów stwierdził, że stała się ona zbyt komercyjna (sprzedali w podziemiu więcej płyt, niż przewidywali). Informacja jest z pierwszej ręki i jest potwierdzona. Jeśli chodzi o „otoczkę”, to generalnie osoby zaangażowane w ten projekt na co dzień praktykują satanizm, są jego wyznawcami itp. To także jest info z pierwszej ręki. Sama muzyka – czysta przyjemność. Pozdrawiam.

  • e pisze:

    Słabe masz to info z pierwszejręki ziomek

  • smiecjebany pisze:

    znam basiste tego zespołu i chyba jedyny satanizm jaki uprawia to picie browarów z menelami w lesie pozdro

Skomentuj