Wydawca: Dark Descent Records

Tym debiutem zostałem powalony!

Pierwsze dźwięki wygenerowane przez Kanadyjczyków z Paroxsihzem pierdolnęły mnie w głowę niczym piętnastokilowy młot. Czułem jak kości mojej czaski się kruszą, mózg zamienia się w papkę a oczy wystrzeliwują z oczodołów jak z procy. Już od pierwszych momentów dźwiękowej anihilacji, jaką zapewniają nam Kanadyjczycy na płycie „Paroxsihzem” czujemy, że będzie co najmniej dobrze. Siarczysty gęsty Death/Black rozbija nam bębenki a na naszej twarzy pojawia się jedynie uśmiech. Sąsiadka zaczyna napierdalać szczotą w kaloryfer, na co może być tylko jedna odpowiedz: Głośniej kurwa! Ten zmasowany muzyczny holokaust działa tak perfekcyjnie, bo łączy w sobie mozolność Incantation, precyzje Immolation i szaleństwo oraz nieobliczalność Revenge. Jak dla mnie jeden z lepszych debiutów w tym roku. Jestem totalnie zdewastowany tym materiałem. Nic się po tej płycie nie spodziewałem, nic o kapeli nie wiedziałem a tu taka niepodziana! Te prawie trzydzieści osiem minut muzyki totalnie was rozpierdoli.

Strzał w pysk nowonarodzonego, czyli doskonały prezent pod choinkę dla każdego długowłosego. Krótko i na temat: Hail to Canada!

Ocena 10/10

Tracklist:

1. Intro
2. Vanya  
3. Nausea  
4. Deindividuation  
5. Godot  
6. Tsirhcitna Eht  
7. Aokigahara
Pathologist
1173 tekstów

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026
Massteron „Second in the Spheres”Recenzje

Massteron „Second in the Spheres”

OracleOracle14 września 2026

Skomentuj