Wydawca: Lower Silesian Stronghold

Już po samym tytule można się domyślić, że jest to jeden z kolejnych projektów Weneda. Koleś ma ciągoty do długaśnych tytułów swoich płyt, raczej bez względu na to, pod jakim szyldem aktualnie nagrywa (choć są wyjątki). Z czym mamy do czynienia tym razem?

Muzyka zespołu Nieumarli to mieszanka stylów, nowoczesnego spojrzenia na metal, odwagi w sięganiu po inspiracje z różnych gatunków muzycznych, które aktualnie są popularne na listach przebojów… STOP.

Jeśli zostałeś już na wstępie poinformowany, kto stoi za tym zespołem i uwierzył*ś w to, co napisałem wyżej, to chyba trafiłeś na Chaos Vault przez przypadek – opisy twórczości Weneda pojawiają się tutaj dość często, ale nie pamiętam bym kiedykolwiek recenzował coś, co nie było związane z surową odmianą black metalu. Nie inaczej jest w przypadku „Rozwianych czarnych mgławic osamotnienia na szlaku gwiazd zwieńczonym bliznami sfer nicości”. Co ciekawe – to ponoć trzecie wydawnictwo Nieumarłych, a na Metal Archives po tej kapeli ani widu ani słychu. No ale dobra, wróćmy do muzyki. Rzeczony krążek możnaby podzielić na dwie części – pierwsza jest typowym dla Weneda, surowym i zimnym black metalem, osadzonym tak głęboko w gatunku jak tylko się da. Szybki, świdrujący, dość jednostajny, ale niekoniecznie w negatywnym znaczeniu. Ja nie mam przynajmniej problemu w obcowaniu z tego typu muzyką. I w sumie tak opisać mogę trzy pierwsze numery, czyli właśnie mniej więcej pierwszą połowę.

Po nich dostajemy drugą połowę, gdzie Nieumarli przechodzą raczej do ambientowych dźwięków. Na rozlane plamy klawiszy nałożono szepczące, przetworzone deklamacje. Czasem wzbogacone są o odgłosy cmentarnych dzwonów – to numer czwarty. Piąty numer, „May I Kiss Your Sword” ma raczej charakter depresyjnego doom/black metalu. Niespiesznie przechodzi on w zamykający całość „Uwięzione purpurowe niebo”. Ponury numer oparty o motyw marszu pogrzebowego Fryderyka Chopina. Wypada całkiem nieźle, no ale marszu pogrzebowego Frycka spierdolić niepodobna.

Niemniej jednak ten album przeznaczony jest dla dość wąskiego grona słuchaczy – niewielu jest takich, którzy przyswoją te dźwięki, a jeszcze mniej zapewne takich, którzy je polubią. Ale tak jest raczej z większością twórczości Weneda. Więc polecam jedynie tym, którzy wiedzą czego się spodziewać.

https://www.trueunderground.cba.pl

Oracle
19338 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj