Wydawca: Dominance of Darkness Productions
Jak się zorientowałem, że za Mutant Sex Demon stoi muzyk Morgal, to było już za późno. Odkąd obrażeni o pytanie o swastyki olali mój wywiad to generalnie ich pierdolę. Z drugiej strony – Mutant Sex Demon jest na tyle spoko, że szkoda byłoby mi odpuścić zrecenzowanie ich nowego krążka.
No, trudno – mam słabość do Finlandii, w tym również do takich tworów jak Mutant Sex Demon właśnie. Na drugiej płycie, zatytułowanej „Cutting Through”, dostajemy niemal pół godziny brudnego heavy/black/punka. Osiem kawałków będących emanacją prostego, wręcz prymitywnego podejścia do muzyki – jak to mówią stare dziady „trzy akordy, darcie mordy”. No tak jest w rzeczywistości. Motorheadowskie riffy, tylko jeszcze bardziej uproszczone, połączone z buńczucznością bardzo wczesnego Sodom oraz duch GG Allina (którego notabene mamy tutaj cover) – to tak w skrócie mógłbym Wam opisać muzykę Mutant Sex Demon. Całość jest przetykana samplami odnoszącymi się do amerykańskiej satanic panic. Efekt jest więcej niż dobry. Muzyka zapada w pamięć, głowa się kiwa w jej rytm. Jest paskudnie – bardzo mi się podoba. To taki soundtrack do walenia tanich browarów i podłej wódki na cmentarzu. Mimo czterech kresek na karku, człowiek lubi wrócić do takich prostych przyjemności. Stąd też „Cutting Through” przyjąłem z otwartymi ramionami. Do tego wraz z muzyką dostajemy niezły front cover. Ale może to mój fetysz? Nie no – jest fajny obiektywnie rzecz biorąc.
Więcej Wam chyba nie powiem – prosta muzyka dla prostych słuchaczy. Niemniej jednak sprawiająca przyjemność – mogę Wam więc zdecydowanie polecić.
mutantsexdemon.bandcamp.com
www.dod-records.de





