Wydawca: Purity Through Fire Records
Dziś mamy kolejny debiut, również z datą wydania 2018. Uznałem jednak, że warto Was zapoznać z tym wydawnictwem.
Mavorim to niemiecki jednoosobowy projekt, który za pomocą albumu „Silent Leges Inter Arma” postanowił dać o sobie znać słuchaczom. Jak spojrzymy na okładkę, dodamy do tego teksty po niemiecku tyczące się między innymi germańskiego folkloru, to nie trudno wysnuć wnioski o politycznym obliczu tej kapeli. Ja tam nie mam zamiaru w to wnikać. Tak naprawdę to mnie wali czy ktoś śpiewa o tym, że jeden kolor jest fajniejszy od drugiego, czy o tym, żeby nie jeść mięsa, tylko brokuły. Dla mnie liczy się muzyka. Politykę odkładamy, więc na bok. Tym bardziej że tu nie jest ona wyłożona prosto w twarz. A muzyka mi się podoba. Klasyczny, surowy, toporny black metal z brzmieniem całkiem klarownym. Z pozoru powinno to nie pasować, a pasuje. Nie ukrywam, że niemieckie wokale też robią robotę. Dodają tej muzyce szorstkości i twardości. Delikatny romans z folkowymi klimatami sprawia, że album nie jest monotonny, ma mnóstwo ciekawych smaczków i bardzo intrygująco zastosowanych melodii. Pojawiają się też wokale, które gdyby nie głęboka chrypa, mogłyby uchodzić za czyste. Wszytko to do kupy daje nam ciekawy album, z którym warto się zapoznać. Te proporcje folku i black metalu są tu wyważenie idealnie.
I uważam, że w tym leży siła tej muzyki. Przede wszystkim folkowe motywy nie dominują i nie obsrywają każdego utworu. To jest dobra muzyka, dla ludzi, którzy lubią dobrą muzykę. Warto sprawdzić.
Ocena 7,5/10
Tracklist:
| 1. | Einklang | ||
| 2. | Das Fleisch der Engel | ||
| 3. | Waffenträger | ||
| 4. | Hin zur Schlacht | ||
| 5. | Heimatboden | ||
| 6. | Feind Geworden | ||
| 7. | Kolosse aus Stahl | ||
| 8. | Der Tod wollt ich sein | ||
| 9. | Ausklang |




