Wydawca: Black Death Production

Kolejny tydzień i kolejny debiut. Tym razem Marrow – „Nigredo” – 49 minut atmosferycznego black metalu. Sporo!

Czy jednak „sporo” w tym przypadku równa się z nudy na pudy? Jeśli lubicie Finlandię i to mocno zmrożoną, to niekoniecznie.Gitary pizgają mrozem konkretnie. Nie kombinują, nie próbują na siłę eksperymentować ani zapętlać jednego riffu. Przyspieszają tylko wtedy, gdy trzeba zesłać śnieżycę, od której pęka skóra na zaczerwienionej twarzy. Wokalnie również bez zastrzeżeń – to ryki, które słyszeliście już milion razy na innych krążkach, ale wciąż robią robotę.

Całościowo powiedziałbym, że jest w porządku. I tak, trochę się powtórzę: prawdopodobnie podobne granie słyszeliście już milion razy, a z niejedną zaspą w życiu się mierzyliście. Więc jeśli wciąż Wam mało mroźnego szaleństwa, to Marrow powinien zaspokoić ten głód.

Debiut, który świata nie zbawi i dobrze, bo nikt tu chyba nie miał takich ambicji.

Wojtuś
380 tekstów

Może nie recenzuję dobrze, ale za to nie znam się na muzyce.

Sworn „Null Crowned The Infite”Recenzje

Sworn „Null Crowned The Infite”

BartBart23 października 2026
Here on Earth „Zaświat”Recenzje

Here on Earth „Zaświat”

OracleOracle21 października 2026
Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026

Skomentuj