Wydawca: Helter Skelter Productions
No, nareszcie nowy krążek wypuścili Duńczycy z Majestic Mass – kapela wspaniała i niedoceniana i bardzo bym chciał, żeby jakaś osoba bardziej znana ode mnie (wszak chuj ze mnie a nie trendsetter) zaczęła się nimi zachwycać, ażeby kuce doceniły w końcu.
Ale zanim to nastąpi, słów kilka ode mnie. „Destroyes Minds & Reaped Souls” to druga płyta w krótkiej może, ale owocnej karierze Majestic Mass. Jeśli nie śledzicie naszych recenzji na bieżąco, to pokrótce opisując zawartość najnowszego materiału muszę odwołać się do takich nazw jak Black Magick SS, wczesne Death SS, Mercyful Fate, The Devil’s Blood… Te nazwy padały wcześniej w odniesieniu do Majestic Mass i jestem zmuszony je powtórzyć, gdyż pod kątem muzycznym nic się nie zmieniło. Ta muzyka ma klimat i melodię – specyficzny drive rodem z lat siedemdziesiątych, pełen okultystycznego sznitu Coven. Równocześnie za tymi przyjemnymi dla ucha liniami melodycznymi kryje się przyczajony pierwiastek czegoś złego. Może z uwagi na wibrujące klawisze użyte na bogato w tle. „Destroyes Minds & Reaped Souls” nie trwa nawet pół godziny, a robi mi bardzo dobrze (może właśnie dzięki temu?). Posłuchajcie sobie takiego „Reigning Lawlessness” i spróbujcie powiedzieć, że ten numer Wam nie siedzi – nazwę Was kłamcami i odeślę do laryngologa, oczywiście przy pełnym szacunku do powiedzenia, że każdy ma swój gust i nie ma tu o czym dyskutować. Cała płyta zresztą jest wspaniała, więc nie ma co się skupiać na tym jednym utworze. Wspaniała jest też oczywiście okładka w wersji nieocenzurowanej…
Zróbcie sobie przyjemność i posłuchajcie Majestic Mass. Opęta Was i nie opuści przez długi czas. Będziecie jak ja.
Ocena: 9/10
1. The First Coming
2. Covenant (Rapists of the Free Will)
3. Reigning Lawlessness
4. I Am Your Earth
5. Lust & Fire
6. Apostles of the Black Dawn




