Wydawca: Dying Victims Productions
W kanadyjskich piwnicach i garażach poza ekstremistami a’la Blasphemy czy Conqueror znajdziecie również i nieco lżejsze akty, co nie znaczy, że mniej podziemne. Jak Iron Dogs.
A ich debiut ostatnio wylądował u mnie. Na okładce goła laska z mieczem, zapewne tytułowa „Cold Bitch”, co prawda nie do końca w moim typie urody, ale niech będzie. Jednak po wsunięciu (sorry, z takim front coverem słowo to narzuca się samo) CD do odtwarzacza wszystko stało się nieważne – ważna była świetna muzyka osadzona mocno w NWOBHM i speed metalu lat osiemdziesiątych. Brzmi to jak nagrane w 1983 roku w jakiejś zapomnianej niemieckiej mieścinie, a chłopaki z obowiązkowym wąsem mocno inspirowali się dwiema pierwszymi płytami Iron Angel, Angel Witch czy Iron Maiden. No naprawdę, Iron Dogs ostro wzorują się na Dziewicy, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę wioślarzy, silnie inspirowaną duetem Murray – Smith. Numery wpadają w ucho, większość z nich ma swoje charakterystyczne smaczki – osobiście za najlepszy uważam „Dragon Chord”, ale uwierzcie mi, reszta również nie odstaje ani na centymetr. Za to łeb chodzi Wam w przód i w tył, na lewo i na prawo – jak to zazwyczaj ma miejsce w przypadku świetnej, acz w ogóle nie oryginalnej płyty!
Zapewne hord fanów i fanek „Cold Bitch” kapeli nie przyniesie, ale powinno trafić do tych, którzy wiedzą co w podziemiu piszczy i poza Iron Maiden też świat widzą.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Razors of Doom | ||
| 2. | Dragon Chord | ||
| 3. | Wrath of the Barbarians | ||
| 4. | Death’s Driver | ||
| 5. | Cold Bitch | ||
| 6. | Beyond the Blade | ||
| 7. | Twins of Evil | ||
| 8. | Crom Cruach | ||
| 9. | Another Night |




