Wydawca: Putrid Cult

War metal z Kanady. Czego chcieć więcej? Hexifixion to nowo powstała horda, która na cel obrała sobie kopanie, rozjeżdżanie, okaleczanie i opluwanie słuchacza.

To kawał porządnego bestialskiego grania, które nie sili się na jakieś odmienności, a raczej chce być jak Ci koledzy z JuEsEj bądź okolic Edmonton. Pędzące ku nicości chwyty sprawiają, że człowiek zaczyna zgrzytać z przyjemności zębami, a gdy dojdzie do tąpnięcia i wszystko zwolni, to rozwalasz łeb o najbliższą ścianę. Perka dudni, klekocze i w pewnych momentach brzmi jakby Pan perkusista, po prostu ciskał sobie werblem po podłodze. Wspaniale. Wokal brzmi zaś tak samo, jak moja maszynka do mielenia mięsa, gdy robię sobie mielone.

Burdel w mózgu po odsłuchaniu tego długograja macie gwarantowany. I to się chwali jak jasna cholera. Myślę, że Kanadyjczycy nie powiedzieli ostatniego słowa i jest to dla nich tylko rozgrzewka i prawdziwy wpierdol dopiero nadejdzie. Ode mnie album otrzymuje medal z kartofla i rekomendację. War metal w czystej postaci…

Ocena: 8/10

Tracklista:
1. Hekate mit uns
2. Black Flame (Mocking the True Name of Yahweh)
3. Willing Possessed
4. Lust and Lunacy
5. Goatslut Mutation
6. Wrghlgrgtxl

 

Wojtuś
379 tekstów

Może nie recenzuję dobrze, ale za to nie znam się na muzyce.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj