Wydawca: Invictus Productions
O kurwa.
Pomyślałem, bo myślę raczej zwięźle. A w przypadku tego co teraz recenzuję, czyli debiutanckiego demo Hexenslaught to naprawdę nic innego mi do głowy nie przyszło. Jak bowiem zareagować na kasetę, która brzmi i wygląda jak wyciągnięta żywcem z zakurzonego pudła z taśmami z końca lat osiemdziesiątych? Hexenslaught na „Demo I” zamieścili cztery numery będące kwintesencja brzmienia Undergroundu z tamtego okresu. Pierwsze skojarzenia biegną w stronę Necrovore czy Incubus wymieszanego z Vulcano i Mutilator. Jeśli ktoś mówi, że tak nie brzmią korzenie death metalu to ja chcę zapytać – jak kurwa w takim razie brzmią? Jeśli ktoś w koszulce Decapitated połakomi się na Hexenslaught, bo „i to death metal i to death metal”, może się srogo zdziwić i rozczarować. Hexenslaught odrzuci go od pierwszej sekundy, gdy tylko zetknie się z totalnie przesterowaną gitarą, wokalem wydobywającym się chuj wie skąd, trzeszczącym i amatorskim brzmieniem. Cztery utwory pod postacią „Demo I” to wycieczka do czasów wycinanych zinów, kaset z xerowanymi wkładkami i tytułami napisanymi mazakiem, puszczanych na jamnikach czy zdezelowanych walkmanach.
Jeśli więc jeśli ktoś się mnie zapyta, czy warto mieć „Demo I” w swojej kolekcji odpowiem – ależ kurwa oczywiście!
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Hellmouth | ||
| 2. | Altar of Death | ||
| 3. | Devil’s Lust | ||
| 4. | Bleed for Satan |




