Recenzowałem już ostatnio split wydany przez Wolfspell Records, teraz przyszła kolej na ich następne łączone wydawnictwo. Dziś mamy Hermóðr, a ich (a w zasadzie jego) kolegami (a w zasadzie kolegą) jest rosyjski Is. Trudna sprawa z tymi jednoosobowymi hordami, jak tu o nich pisać, co nie?
Ale mniejsza o to, zaczniemy od Hermóðr, bo to oni otwierają „When the Frost has Stopped the Time”. Od Szweda dostajemy dwa numery, utrzymane w melancholijno – depresyjnym klimacie. Powoli ciągnące się melodie, z dość surową produkcją, a tu i tam zawyje klasycznym dla tego rodzaju muzyki, blackowym głosem. Z tych dwóch kawałków bardziej podoba mi się ten drugi, z niezłym klawiszowym plumkaniem. Oczywiście, jeśli ktoś z black metalem kojarzy siarczysty napierdol dla Szatana, to tym zespołem będzie rozczarowany – ciągnie się i ciągnie, powoli i nawet „ładnie”, hehe… Pod względem słuchalności zaś jest w porządku, pewnie zakochani w depresyjnym blacku łykną to z większą przyjemnością. Część rosyjska zaczyna się wyciem wiatru i ambientowym klawiszem… A potem wchodzi już black metal w całej okazałości, że tak się wyrażę. Bogato okraszony klawiszem, żywszy niż u poprzedniej kapeli – jakoś jakby bardziej mi pasuje. Cóż, nie jestem największym fanem depresyjnego black metalu po prostu, jest kilka zespołów które cenię i tyle. Jednak Is jest spoko. „Through Dusk and Dawn” na przykład – powolny, ale z fajnie wyważonym ciężarem, majestatycznie sunie przez mieszkanie z głośników i naprawdę jest na czym ucho zawiesić. Podoba mi się jakby bardziej niż muzyka szwedzkich sąsiadów z krążka.
Ogólnie rzecz ujmując, to dobry split, ale skierowany do bardzo ścisłego grona odbiorców. Inni też mogą oczywiście posłuchać, ale nie gwarantuję, że będą w równy sposób ukontentowani.
Ocena: 6,5/10 i 7/10
Tracklist:
| 1. | Hermóðr – Från en annan tid | ||
| 2. | Hermóðr – Dömd | ||
| 3. | Is – When the Frost Has Brought the Silence | ||
| 4. | Is – Through Dusk and Dawn | ||
| 5. | Is – La nuit d’hiver sans fin |





