Wydawca: Lower Silesian Stronghold & Wolfspell Records
Demonic Slaughter – „De Sepulcro Carnis Resurrectionem„ – Modły zostały wysłuchane, narzekania wzięte pod uwagę. Niektórzy z was zapewne pamiętają, że trochę pojęczałem w temacie siódmego długograja Demonic, który w booklecie posiadał przesłanie: „Jak ci się nie podoba, to wypierdalaj.”
Nie liczyłem więc, że po dwóch latach coś się zmieni. Jednak – wow! Takiego powrotu się nie spodziewałem za cholerę. Demonic Slaughter to ponownie piwniczny black metal z krwi i kości, bez dziwacznych garów i innego „umpa umpa”. Korowód śmierci ponownie sunie przez naszą planetę!
Gitary utrzymane w średnich tempach walą zgnilizną i niechęcią do świata, stanowiąc idealny podkład pod wokale Xaosa, które – jak już wspominałem milion razy w innych recenzjach – pokochasz bądź znienawidzisz. Ba! Tym razem nawet załapaliśmy się na momenty czysto śpiewane, poprzeplatane różnymi deklaracjami i ukrytymi w tle klawiszami (na The Abyss of the Forbidden iście kościelne klimaty). Miło. Teksty ponownie i po naszemu, i po angielsku. Część polską idzie zrozumieć bez zająknięcia – i tego powinni się trzymać. English is pretty decent — I understand most of it, but next time please give it to me in Polish.
Całość zamyka się w sześciu utworach, nie przekraczając 34 minut. Poprzednia cegła strasznie męczyła – tutaj aż chce się odpalić całość od początku.
I co ja mogę wam jeszcze powiedzieć? Kurde, podoba mi się. Życzę, by Xaos & Spółka nagrywali tylko takie albumy. O takie podziemie nic nie robiłem.
Tracklista:
1. Black Night
2. The Shroud Of Oblivion
3. Nonhuman
4. The Abyss Of The Forbidden
5. Broken Curse Of The Fallen
6. Moon Gate




