Wydawca: Putrid Cult
DeathEpoch przewijało się już parokrotnie na naszym portalu, czy to w wywiadach, czy w recenzjach.
Po pięciu latach doczekaliśmy drugiego pełniaka zatytułowanego „Legalize Satanic Murder” i, chryste panie i matko bosko pato-strimów, jak ten czas zapierdala…
Kojarzycie tę scenę z American Psycho, w której bohater w samych Najaczach biegnie z piłą mechaniczną, ścigając niewinną niewiastę, będąc przy tym wysmarowanym krwią? Morgul z Kaosem prawdopodobnie uskuteczniali podobne akcje, tylko że w lesie, przyodziani w gumofilce, ścigając niewinnych grzybiarzy, gdzie ryk piły zagłuszał wołania o pomoc.
A narzędzie to zostało wspomniane nie bez przyczyny — przewija się bowiem praktycznie przez cały album, tnąc ścierwo ku chwale satanistycznego rytuału w jakiejś zatęchłej piwnicy. A że kwaterę obok odbywa się w tym samym czasie impreza elektro? Wyszczerzysz tylko zęby.
Albowiem „dwójka” to ponownie walec death black metalowy, okraszony garścią sampli i elektro wpadającego czasem w odmęt noise’u i chamskiego industrializmu. I nie, kochani, nie są to wybryki inspirowane kapelami pokroju Methmaggot czy Reek of the Unzen Gas Fumes, tylko prawdziwe wymioty z naklejką Made in Poland i własnym pomysłem na siebie.
Od strony technicznej podciągnięto wokale, a i całość brzmi o wiele czyściej, co oczywiście wyszło materiałowi na plus. Riffów przybyło, pododawano tu i ówdzie solówek, które zwiastują, że te pięć lat nie należało do próżnych (zresztą były też dwa splity).
Czy warto więc zalegalizować satanistyczne morderstwa? Jak najbardziej. Niech świadczy o tym wyprzedanie do zera pierwszej partii płyt, a druga już podobno zjeżdża z taśmy.




