Wydawca: Black Death Production
Na tym świecie pewne są tylko śmierć i komentarz Januszjankes6423 pod dowolną wrzutą na kanale Black Metal Promotion – dzięki któremu, nawiasem mówiąc, mignęło mi Cursed Darkness (dzięki BMP, nie Januszowi).
Przesłuchałem, nogą chwilę pomachałem i zapomniałem. Jednak po pół roku „Monoliths of Eternal Night” wróciło do mnie, tym razem w fizycznym wydaniu, i zatrzymałem się przy tym albumie na dłużej.
Horda młoda, zasilana przez równie młodych muzyków, grająca melodic black metal przeszyty death metalem. I zanim zaczniecie się żegnać lewą nogą – spokojnie! Tym razem wyszło, a nie jakaś rozwodniona kupa po Carach Angren.
Słucha się tego nad wyraz przyjemnie. Utwory, choć utrzymane w podobnej tonacji, starają się zawsze wyciągnąć do przodu jakiś przewodni riff, raz zahaczający o punkowy pazur, raz o symfoniczne klimaty. Przy przejściach bardziej daje o sobie znać strona death metalowa. Wokalnie również bez zarzutów. Wszystko jest tu takie „czyste”, ja wiem że to zasługa mixu i masteringu, ale osoby które siedzą w piwnicy będą niepocieszone.
Największy plus? Długość. Osiem numerów w niespełna 30 minut. Idealna porcja, która nie nudzi, a zawsze można wcisnąć replay. Od dziś Skierniewice mogą się pochwalić, że i u nich potrafią grać black metal. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.




