Skip to main content

Wydawca: Godz ov War Productions / Mythrone Promonion

Jeśli sądziliście, że święta oznaczają odpoczynek od Kejosa, to nie ma, kurwa, takiej opcji. Akurat na dziś, na to apogeum jebanego, świątecznego scukrzenia, mam dla Was pyszny black speed metalowy cios, prosto z Kostaryki, czyli Culto Negro. Wydany w plugawej kolaboracji Grega i Marcina, pierwszy pełniak Czarnego Kultu nie bierze jeńców. Od samego początku mamy wjazd z buta na pełnej kurtyzanie i konsekwentne spuszczanie łomotu przez niemal czterdzieści minut. Culto Negro mknie przed siebie od początku do końca albumu bez jakiejkolwiek chwili wytchnienia, bo nie znajdziecie tu przerywników w postaci sampli zajebanych z filmów, czy zmian tempa. Są za to wściekłe, jak sam Diabeł, wokale, które podlane są tłustymi partiami gitar i takąż perkusją. Ucho jeszcze przykuwają obecnie niemal w każdym kawałku solówki, które pięknie podkreślają tę dzikość, jaką możemy kojarzyć z Ameryki Południowej (tym, którzy kończyli podstawówkę, a nie geografię, przypominam, że Kostaryka znajduje się w Ameryce Środkowej). Dzikość, to w sumie słowo doskonale podsumowujące całego tego pełniaka. O riffach wspominałem, ale dobrą robotę robi też ten krzyczący wokal, notabene, nie po angielsku, ale w języku Corteza. Jeśli miałbym się do czegoś przypieprzyć, to do faktu, że czterdzieści minut takiego grania, to stanowczo za długo, bo w pewnym momencie zaczyna się to wszystko trochę zlewać. Na szczęście jednak nie nuży. Sam łapałem się, że gdy już Culto Negro skończyło kawalkadę z moich głośników, to nucę sobie ich kawałki, więc plus za przyjemne wbicie się w myśli.


To naprawdę dobry album. Mieszanka black i speed metalu udatnie masakruje narządy słuchu, i mimo tego, że trwa trochę za długo, to daje sporo frajdy z obcowania z nią. Polecam wszystkim MANIAX zapoznanie się, bo jeśli lubicie wkurwione, szybkie granie podlane dziarskimi solówkami, to będziecie ukontentowani. I zapomniałbym! Dodatkowy plusik za całkiem niezłą okładkę.

Ocena: 7/10

Lista utworów:

01. Espectro Lunar (Instrumental Intro) 
02. Desdoble
03. El Quinto Ángulo 
04. Verso Adivinado 
05. Navajas, Cadenas y Espejos 
06. Rojo Siniestro 
07. Caos o Cosmos 
08. Salvajes Destructores 
09. Violencia Psicoactiva 
10. La Larga Marcha 
11. Desterrando a los Oscurantistas (Hermetica Cover) 

Bart
602 tekstów

Przemądrzały, gruby chuj. Miłośnik żarcia, alkoholu i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

Skomentuj