Wydawca: Witches Sabbath Records

Z tym zespołem miałem już do czynienia za sprawą splitu Coffinshade i Optophobic. Dziwne, że pamiętam, bo chyba nie oceniłem go jakoś najwyżej. Ale najwyraźniej nie był na tyle nijaki, ażeby go pogrzebać w piaskach zapomnienia.

A teraz dostajemy (to znaczy dostaliśmy już jakiś czas temu) nową EPkę tego tworu, zatytułowaną „In the Darkness I Shall Dwell”. Dostajemy tutaj sześć kompozycji, a po odliczeniu intro i outro doliczyć się możemy ich czterech.  Czterech numerów utrzymanych w kanonie depresyjnego black metalu, nawiązującego do pierwszych kapel z tego gatunku – Forgotten Tomb, Silencer, tu i tam z echami Burzum. Ponure, powolne utwory nie brzmią do tego jak coś, do czego przyzwaczajają nas wymuskane black metalowe zespoliki. U Coffinshade czuć piwnicą, w której siedzicie sami, między starym rowerem a przetworami, przy przepalającej się żarówce. Nie jest to jak wiadomo zajęcie dla ekstrawertyków – a i ci podejrzewam nie sięgną po „In the Darkness I Shall Dwell”. Nie mogę powiedzieć, żeby mnie ten zespół wyrywał z butów, ale przyznam że w kilku momentach dałem się opleść tej atmosferze… Na przykład pod koniec ”Under the Dark Wings of Misery” gdy perkusja przypomina tykanie zegara. Albo w numerze tytułowym, gdzie delikatne klawisze w tle przywodząca myśl muzykę Angelo Badalamentiego… Oczywiście można się czepiać wokalu, jeśli nie lubi się tej maniery, typowej dla DSBM, ale już jakoś to przeżyję – dwa odsłuchy i nie robi człowiekowi różnicy.

Ogólnie nie mogę powiedzieć, że jest to złe granie, po prostu nie moje w większości, ale że jesień i szaro i o szyby deszcz dzwoni deszcz dzwoni jesienny to moja tolerancja się zwiększa.  W lipcu ocena byłaby niższa, ale że mamy końcówkę października…

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Intro (Into the Blackness)
2. My Winter Scars
3. Under the Cold Wings of Misery
4. In the Darkness I Shall Dwell
5. Outro (Final Slumber)
Oracle
19445 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Sworn „Null Crowned The Infite”Recenzje

Sworn „Null Crowned The Infite”

BartBart23 października 2026
Here on Earth „Zaświat”Recenzje

Here on Earth „Zaświat”

OracleOracle21 października 2026
Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026

Skomentuj