Wydawca: Godz ov War Productions
Od jakiegoś czasu dostępny jest już trzeci krążek Cień, który to przeleżał niestety na mojej półce również kilka tygodni. Skąd taki poślizg z recenzją? Bo znając wcześniejsze dokonania zespołu obawiałem się, że i nowy krążek „Redemption” nie przypadnie mi do gustu.
I jak się sprawy ostatecznie mają? Może zacznę trochę naokoło. Nie jestem maniakiem depresyjnego czy samobójczego black metalu i to zdanie powtarzam chyba w każdej recenzji materiałów z tego właśnie nurtu. I płyta musi mieć faktycznie coś, co spowoduje że zaskoczy u mnie przekładka w móżdżku i oświeci mnie, że dany album jest lub nie jest spoko. A z „Redemption” naprawdę długo się mocowałem. O ile pod względem samych kompozycji nie mogę powiedzieć, że nastąpił tu jakiś olbrzymi progres, o tyle zmiana jakościowa bardzo słyszalna jest w sferze wokali. Nic dziwnego, bowiem to pierwszy materiał hordu, na którym za mikrofonem stanął Ashgan, znany z Blaze of Perdition. No, teraz w końcu partie wokalne niosą ze sobą emocje. Wcześniej w ogóle mnie nie porywały wokale w Cieniu (lub robiły to w bardzo małym stopniu), ale obecnie – uwierzcie mi – jest zdecydowanie lepiej. Słychać dramaturgię w każdym utworze, a co lepsze – pociąga to moim zdaniem lepszy odbiór materiału. Może gdyby wcześniej zespół zdecydował się na zmiany, powiedzmy już przy „Fate” czy „Sickness Called Mankind” to i tamte krążki przypadłyby mi bardziej do gustu? Nie wiem, bo tego nie zrobili. Natomiast „Redemption” jest w mojej opinii lepszym materiałem od nich. Ba, jest najlepszym materiałem Cienia w ogóle. W dalszym ciągu nie jest to moja bajka, ale przynajmniej się nie nudzę podczas odsłuchów, a takie kawałki jak „Lethargy” czy „Liberation Bliss” najzwyczajniej mi się podobają. Oby tak dalej – choć w dalszym ciągu zdarzają się jeszcze na tej płycie mielizny, jednak jest ich mniej niż poprzednio. Słychać, że zespół cały czas jest zapatrzony we wczesne płyty Shining czy Forgotten Tomb, ale mnie to zasadniczo nie przeszkadza – już i tak idzie ku dobremu.
Więc nie wykluczam, że i przy czwartym materiale, gdy już nadejdzie, spojrzę na nich życzliwszym okiem. Póki co jest lepiej.
Ocena: 7/10
1. The Hour of Justice 2. Lethargy 3. Liberation Bliss4. Redemption 5. Widow Horizon 6. Virtues of Death




