A.H.P. - Against Human PlagueWydawca: Via Nocturna

Gulnar – gość odpowiedzialny za instrumenty wszelakie z mniej lub bardziej znanego wszystkim Illness postanowił tym razem pobawić się solo w piaskownicy i powołał do życia nowy projekt muzyczny o wdzięcznej nazwie A.H.P.

A.H.P. to black metal ze sporą dawką nienawiści do wszystkiego co dycha i zabiera niepotrzebnie powietrze oraz z dużą porcją nihilizmu i zachęty do użycia przedmiotów ostrych celem (auto)destrukcji niepotrzebnych jednostek. Standardy gatunku zostały więc zachowane w 100%. Jednak Gulnar nie ogranicza się tutaj do samej black metalowej nihilistycznej agresji i wciska między poszczególne utwory, ciekawe ambientalne przerywniki (zimny jak głaz “Down Here” czy nieludzki “Dungeon of Rotting Corpses”), mające zapewne stanowić pewnego rodzaju przeciwwagę, której odpowiednia dawka nadaje całości odhumanizowanego klimatu. To oczywiście podczas odsłuchu “Against…” sprawdza się dobrze. Pozwala złapać oddech i przygotować się na kolejny cios mający zadać jak największy ból słuchającemu. I taka forma jak najbardziej w przypadku A.H.P. się sprawdza, jednak gdyby podzielić krążek na część tylko metalową i tylko ambientalną wydawnictwo nie straciło by nic ze swojej wartości. Rzekłbym nawet, że  zyskało by na intensywności, brutalności i większej surowości aniżeli jest to obecnie. Nie mniej, świetnie zdaję sobie z tego sprawę, że całość ułożona przez Gulnara stanowi spójny koncept muzyczny. Jednak “Against Human Plague” po dłuższym czasie mimo wszystko staje się miejscami nazbyt irytujące. Muzyka nabiera wtórności, by nie powiedzieć monotonii (co  tym konkretnym wypadku niestety jest minusem). Zaś analogowe brzmienie i przesterowane wokale (dobre, nie powiem), które z założenia miały zapewne nadać odpowiedniego ohydnego czy wręcz old schoolowego feelingu, tracą dodatkowo na szczerości przez nazbyt wypolerowaną produkcję.

“Against Human Plague” to fajny materiał, wprost dla wielbicieli Frosta i kapeli w której może grać blasty (czytaj: 1349)  ale na dłuższą metę nie wnoszący nic do kanonu black metalu i tonący w morzu mu podobnych. Na raz, góra dwa, a potem już tylko na półkę.

Ocena: 6/10

Tracklista:
01. Against Human Plague
02. Down Here
03. Unleashed the Storms
04. Dungeon of Rotting Corpses
05. Homines in Igne Morti
06. Decay
07. Satan’s Millenium (War cover)
08. Crawling Shadows
09. Drowned
10. Emotional Ecstasy (Beherit cover)

Łysy
1050 tekstów

Grafoman. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj