Wydawca: Memento Mori
Mam ja szczęście do hiszpańskich zespołów death metalowych. Naprawdę, co jeden to lepszy. Dziś przykładem na to będzie Ataraxy i ich nowa epka „Curse Of The Requiem Mass”.
W momencie, gdy nie można liczyć na prekursorów death metalowego gatunku (do Ciebie mówię Trey!) dobrze jest natknąć się na młodą kapelę, która za starych kultywuje tradycję. Na przykład takie Ataraxy, które z powodzeniem podąża ścieżką wytyczoną onegdaj przez Incantation czy Asphyx – te dwie pierwsze kapele przychodzą mi na myśl, gdy słucham „Curse Of The Requiem Mass”. Ten krążek, utrzymany głównie w wolnych i średnich tempach, kojarzy mi się ze wspomnianymi zespołami, jednak raczej w sposób „nienachalny” – bez chamskich zrzynek, bez cytatów, po prostu klimat tej epki bardzo kojarzy mi się z tymi grupami (może poza logo, które ewidentnie wzoruje się na ekipie McEntee’go). W szybszych fragmentach można usłyszeć również i wpływy Brytyjczyków z Bolt Thrower – granie bardzo motoryczne, proste – to są właśnie główne zalety tej epki. Produkcja, choć nie wypolerowana i wychuchana w studio, naprawdę miażdży – jest wręcz idealna do muzyki, jaką para się Ataraxy. Potężne partie perkusji odczuwalne są niemal na całym ciele, a gitarowe przestery powodują drgania szyb w pokoju. Może gdyby jeszcze wokal Javiego był odrobinę głębszy, byłoby już idealnie, ale i tak nie ma co narzekać – Ataraxy wie, jak powinno się grać death metal w starym stylu.
„Curse Of The Requiem Mass” powinno zadowolić każdego, który po death metalu oczekuje pewnej dozy konserwatyzmu, lub też, by ładniej to nazwać – tradycji. Ataraxy jest zespołem bardzo tradycyjnym i dlatego tak mi przypadli do gustu.
Ocena: 8,5/10
And here You can find this review in English.
Tracklist:
| 1. | The Breaking Wheel | ||
| 2. | Curse of the Requiem Mass | ||
| 3. | The Last Stare | ||
| 4. | Bleed to Death | ||
| 5. | Undead’s Attack | ||
| 6. | Hear the Ghouls |



