Wydawca: Morbibund Records
Hæresiarchs of Dis to kolejny zespół, w którym jeden człowiek ( w tym przypadku jest to niejaki Cernunnos) doszedł do wniosku, że szatan osobiście natchnął go do tworzenia sztuki ku jego chwale i nie potrzeba nikogo więcej by założyć zespół i nagrać album.
Jak to w takim przypadku nieraz bywa, jeśli ktoś chce być od wszystkiego to dość często jest do niczego. Ale na szczęście Hæresiarchs of Dis łamie tą – powiedzmy – zasadę i postanawia na przekór obiegowej opinii (a może tylko mojej opinii) nagrać album naprawdę niezły, choć nie porywający. Złowrogiego klimatu nie brakuje, bo dość ciekawe wokale budują atmosferę niepokoju, a zmienne melodie i tempa wywołują raz to uczucie spokoju a raz niemiłosiernie biją po głowie i powodują chaotyczne przewodzenie impulsów przez komórki nerwowe. Te połamane rytmy i szaleńczy obraz całości kojarzą się mogą trochę z twórczością Deathspell Omega, ale żeby nie spotkać się od razu z zarzutem, że przesadzam i że król jest tylko jeden (czy coś w tym stylu), to dodam, iż jest to wyłącznie luźne skojarzenie, a materiał zawarty na „In Obsecration of the Seven Darks” jeszcze sobie nie zasłużył i nie wiem czy kiedykolwiek sobie zasłuży, na miarę kultowego. Mi się ta płyta ogólnie podoba, a w zasadzie to bardziej fascynuje ze względu na oryginalność i dość sporą ilość fajnych patentów, smaczków, zajawek, bez których ten album byłby znacznie uboższy. A tak po skończonym odsłuch jeszcze raz włączam „play”, bo ciekawość nie pozwala mi tej płyty odstawić i po prostu o niej zapomnieć.
I już tak zupełnie pomijając warstwę muzyczną to warte pochwały jest niewątpliwie logo – zajebiście pomysłowe i przyciągające uwagę i tworzące z okładką spójną oprawę graficzną dobrze pasującą do muzyki.
Ocena: 7/10
Tracklist:




