Dwójeczkę Iron Curtain przegapiłem, ale debiut mam w kolekcji i całkiem sobie chwalę. Nie tak dawno temu z kolei wpadła mi w łapy trzecia płyta Hiszpanów, więc szepnę Wam o niej słówko.
Prawdopodobnie, jako czytelnicy Chaos Vault Webzine, macie już na tyle wyrobiony gust jak i rozeznanie, że po samej okładce możecie z grubsza powiedzieć, czym para się ten kwartet nawet bez słuchania muzyki. I zapewne traficie w dziesiątkę, jeśli Wasze myśli pobiegły ku heavy/speed metalowi. O tak, Iron Curtain wycina wspaniałe dźwięki inspirowane NWOBHM, ale i kontynentalną, bardziej „wąsatą” (myślę, że wiecie o co mi chodzi) szkołą metalu plus niemało Kanady. Mamy więc szybkie tempa, wpadające w ucho refreny, solóweczki, czyste wokale, obcisłe gacie, picie piwska na wyścigi i tego typu zabawy, które strasznie cieszą człowieka gdy ma te dwadzieścia lat, hehe… Ale serio – Iron Curtain to naprawdę dobra kapela, idealnie odnajdująca się w stylistyce z połowy lat osiemdziesiątych. Nie sądzę również, by sens miało wymienianie z nazw inspiracji Hiszpanów, zwłaszcza że dzisiejsza heavy/speed metalowa młodzież dzięki YouTube zdążyła poznać już więcej kapel niż ja przez te swoje metalowe dwadzieścia kilka lat (nie mówiąc już o zakupie ich merchu, hehe). Mnie „Guilty as Charged” podoba się cholernie, więc pewnie i im się spodoba (chyba, że to jakieś faux pas jak w przypadku Enforcer, o którym dowiedziałem się po fakcie)…
Reasumując tę mało-szczegółową recenzję – maniacy obwieszeni naszywkami, przypinkami pewnie polubią trzeci krążek Iron Curtain. Polecam więc sprawdzenie tegoż.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Into the Fire | ||
| 2. | Lion’s Breath | ||
| 3. | Take It Back | ||
| 4. | Relentless | ||
| 5. | Iron Price | ||
| 6. | Outlaw | ||
| 7. | Wild & Rebel | ||
| 8. | Guilty as Charged | ||
| 9. | Turn the Hell On |





