Wydawca: Hell’s Headbangers Records
Nowa płyta Denouncement Pyre ukazała się w trzy lata po pierwszym dużym krążku, ale jakoś nie wyczekiwałem jej obgryzając paznokcie aż po łokcie. Co nie znaczy, że nie lubię tego zespołu. Przeciwnie – lubię.
Ale jak już przyszło „Almighty Arcanum” to nie za bardzo jest co zbierać, szczerze. Kapela stworzyła płytę z jednej strony bardziej złożoną od „World Cremation”, a z drugiej – bardzo jednolitą, stanowiącą zimny olbrzymi monolit. Płyta Australijczyków, jeśli jeszcze nie zetknęliście się z ich muzyką, to mieszanina black i death metalu – obydwa gatunki przenikają się jednak tak znacząco, że niemożliwym jest wyodrębnienie ich tak na szybko. Zresztą, w jakim celu? Muzyka Denouncement Pyre ma taką zaletę, że trudno nawet wskazać konkretne inspiracje, co najwyżej luźne skojarzenia, które lecą w stronę Marduk, Angelcorpse, Destroyer 666… Mówiłem, że wpływy tutaj są różnorakie… Podoba mi się na „Almighty Arcanum” sposób, w jaki komponowane są utwory – w większości w średnich tempach, odegrane w taki dostojny, niczym żałobny orszak, sposób. Oczywiście są momenty, że zespół przyspiesza, ale nawet wówczas nie jest to jakaś chujowa napierdalanka… No i zaletą jest jeszcze oczywiście wspomniane zimne brzmienie, które sprawia, że chwilami obcowanie z tym albumem jest jak wtulanie się w stary, chłodny i wilgotny nagrobek, podczas gdy przeszywający wiatr chłoszcze Wam dupę… Nie wiecie o czym mówię? Trudno, piwo i ostatni na płycie numer. Cóż, przecież i tak nie umiem opowiadać o muzyce, to sobie chociaż poleję wodę, hehe…
Bardzo dobry to krążek, myślę że maniakom czarnej śmierci przypadnie do gustu. My ją rekomendujemy!
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Intro: Breath of Tehom | ||
| 2. | An Extension of the Void | ||
| 3. | Almighty Arcanum | ||
| 4. | He Who Conquers All | ||
| 5. | The Deceiver | ||
| 6. | Drakon: All Is One | ||
| 7. | Circle of Serpents | ||
| 8. | Darkness Manifest | ||
| 9. | The Redeemer |





Po ultra genialnym Stagnant Waters kolejna kapela, której da słuchać i ma to coś, pomimo faktu, że twórcy tej muzyki za bardzo zapatrzyli się na Watain Lawless Darkness.