Wydawca: Lower Silesian Stronghold
Epicki black metal z folkowymi, celtyckimi melodiami?! Czegoś takiego moje bingo nie zakładało. Zwłaszcza że projekt ten wywodzi się z Kanady, a dokładnie z Nowej Szkocji. Wow.
Nie miałem bladego pojęcia, czym jest Rites of Tara, dopóki nie odpaliłem – jak się okazało – debiutanckiego albumu tego interesującego hordu. Zdaję sobie sprawę, że większość z Was na hasło „epicki” i „folkowy” black metal dostaje skrętu kiszek (w tym również ja), jednak tym razem eksperyment możemy uznać za udany.
Album „Relic” to niespełna 36 minut wędrującej muzyki po zielonych dolinach i kamiennych kręgach, Celtów niosących ze sobą pieśń dawnych bogów. Brzmienie jest przestrzenne, chłodne i pełne melancholii, przeszyte donośnymi czystymi wokalami, a miejscami bardziej „brudnymi” wrzaskami, które mogą niektórych lekko zbić z tropu – jakby w chwili zadumy nad krajobrazem ktoś nagle zaczął się wydzierać.
„Relic” nie epatuje więc folkowym banałem i nie popada w kicz, a raczej tworzy mistyczny krajobraz. I naprawdę nie widziałbym problemu, gdyby album w całości był instrumentalny – gitary to najmocniejsza część tego krążka.
Nie wiem, dokąd Rites of Tara powędruje dalej, ale będzie to na pewno ciekawa droga.
https://ritesoftara.bandcamp.com
https://www.trueunderground.cba.pl





