Wydawca: Caligari Records
Demo zespołu Celephais spadło na mnie trochę niespodziewanie – po prostu stwierdziłem, że dawno nie recenzowałem niczego ze stajni Caligari Records, a że akurat wpadło niniejsze promo pomyślałem – dlaczegóżby nie? No i w ten oto sposób od kilku tygodni obcuję sobie z „Demo 2025”.
W ogóle jakiś dziwny ten twór jest. Trzon tworzy dwóch muzyków, którzy wcześniej udzielali się w fantastycznym Grave Ritual, a do składu dokooptowali sobie między innymi kolesia, który udzielał się zarówno w enesowskich ansamblach jak i ansamblu grindcore’owym walczącym o wyzwolenie zwierząt. Mając przy tym azjatyckie korzenie – co typ musi mieć rozkrok ideologiczny to ja pierdolę. Ale chuj w to. Zajmijmy się muzyką, a ta jest całkiem do rzeczy. Celephais para się gruzowatym doom/death metalem. Dostajemy tutaj trzy kompozycje, trwające może i tylko osiemnaście minut, ale ciężkie i smoliste, jakby był to trzygodzinny materiał. Brzmienie wykręcone jest tak, jakby kwintet nagrywał to w jakiejś pieczarze albo studni – kurewski pogłos potęguje to wrażenie. Do tego ten niski, bulgotliwy growl z pogłosem… Celephais wie, jak skomponować prawdziwego potwora – „Demo 2025” składa się z trzech takich potworów. I jak na debiutancki materiał grupy wypadają nad wyraz dobrze.
Demo ma przepisową długość kilkunastu minut. W zupełności mi wystarcza, by nabrać ochoty na więcej muzyki sygnowanej logówką Celephais. Pierwsza taczka z gruzem rzucona – teraz tylko czekać na kolejne wydawnictwa.




