Wydawca: Iconoclasm Conqvest

Chujowy jest ostatnio ten metal. Czego się nie tknę, to musi zalatywać albo beznadzieją i gównem, które jak się dotknie, to tylko się rozpaprze albo wtórnością, która przetworzona i przemielona na tysiące sposobów i tak wraca do punktu wyjścia (czytaj: nijakości). Na szczęście ostatnio dosyć często i gęsto z pomocą przychodzi mi Iconoclasm Conqvest i wśród kilku naprawdę fajnych rzeczy, które ostatnio od nich wyłowiłem znalazł się m.in. niemiecki Sadoghoul który, przyznam szczerze, wziąłem w ciemno (ok, przeczytałem opis: grinding black noise i to mnie kupiło). 

Wydanie “Masochistik Mastrobation” jest bardzo oszczędne. Ot kartonik w którym znajdziemy płytę oraz kartkę na której zawarto niezbędne info: pełną playlistę, podziękowania, skład i okładki wydawnictw zespołu. Tak jest, bowiem “Masochistik Mastrobation” to kompilacja, na której znajdziemy 25 utworów niszczącego, zgrindowanego black noisu nasiąkniętego punkowym pierwiastkiem i totalnym chaosem, który w pewnych momentach dla zwykłego słuchacza może stać się wręcz asłuchalny. 

I bardzo dobrze, bo ostatnimi czasy kupuję taką anihilującą muzykę w każdej, pojebanej postaci. Nie dość, że śmierdzi ona piwnicą, moczem i fekaliami to jeszcze czuć w niej odór gnijących ran zadanych pejczem czy też innym metalem. I zdecydowanie ma w sobie to coś, co skutecznie odpycha purystów muzycznych: totalny hałas i czystą nienawiść, która już sekundę po starcie zabija słuchacza ścianą popierdolonych dźwięków. Tak, wielbię z całą swą mocą tą surową łupaninę, która wbija się w czaszkę i nie chce z niej wyjść, a Sadoghoul robi to niezwykle skutecznie i do tego z sadystyczną przyjemnością. Ba! Materiał zawiera ukryty track z zapisem koncertu na żywo, który tylko bardziej zaostrza apetyt, by wcisnąć na odtwarzaczu repeat, by po raz kolejny zsodomizować swój słuch chorymi dźwiękami płynącymi wprost z kolum… Poezja.

„Masochistik Mastrobation (3 Years of Black Noise)” to zajebista kompilacja z muzyką nie dla każdego i każdego chorego pojeba, który lubi pojebane dźwięki i ostrą jazdę bez trzymanki. Masochistyczna masturbacja?! Czas start!

Łysy
1050 tekstów

Grafoman. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026
Massteron „Second in the Spheres”Recenzje

Massteron „Second in the Spheres”

OracleOracle14 września 2026

Skomentuj