Kryste panie, jak bardzo zgadzam się z nazwą tego zespołu. To był chyba impuls, by pochylić się nad promo „Cognitive Dissonance”. To, a także fakt, że ostatnimi czasy doznałem olbrzymiego dysonansu poznawczego wobec kilku osób.
Jak widzicie, niezbadane są czynniki, które wpłyną na to, że redakcja Chaos Vault wyłowi właśnie Twój zespół do zrecenzowania. Wracając jednak do The Human Race is Filth – pokrótce rzecz ujmując to te dwadzieścia pięć minut naprawdę robi mi dobrze. Jest to materiał dość eklektyczny, który jednak mógłbym okeślić jako wypadkowa grindu, death metalu, sludge’u. Zależy w sumie który numer poleci. Taki powolny, gruzowaty „Bastardized” jest jednak mocno sladżowy, a z kolei „Apes with Christ” to raczej oldschoolowy grind. Tu i tam czuję też wpływy Mortician. W ostatecznym rozrachunku jednak tego sladżu nie ma tu tak wiele, ale na tyle zaznacza swoją obecność, by o nim wspominać. The Human Race is Filth sprawia, że ich muzyka poza brutalnością, niesie ze sobą również pierwiastek wkurwienia i dzikości – a moim zdaniem to wcale nie musi iść ze sobą w jednym rzędzie. „Cognitive Dissonance” powinien trafić do osób, które lubują się w grindzie, który jednocześnie trzyma się kanonu, ale też zdaje sobie sprawę, że mamy XXI wiek, a takie albumy jak „Prowler in the Yard” mają już ponad dwie dekady.
No, niespodziewanie dla siebie – jest w tej recenzji chwalone. Ale dlaczego miałoby nie być, wszak The Human Race is Filth nagrało bardzo fajny krążek. Na kilka przesłuchań Wam na pewno starczy.
Ocena: 7/10




