Wydawca: Ibex Moon Records
Trochę kazali na siebie czekać, ale w końcu wylazł z otchłani piekielnych nowy album Funerus i wydaje mi się, że nie tylko ku mojej uciesze. Mało znany to zespół, ale każdy, kto był na Blitzkriegu 4 w 2007 roku myślę, że ich zapamiętał, bo dali krótki, ale bardzo intensywny koncert.
Ja w każdym razie ich zapamiętałem i od tego momentu polubiłem. Jak by ktoś jeszcze nie wiedział to kapele tą tworzy John McEntee (na co dzień udzielający się w Incantation) wraz z małżonką i jeszcze jednym jegomościem. Na tej płycie wokale uskutecznia właśnie Jill – matka, żona i zajebiście growlująca wokalistka.Ja osobiście mam pewno uprzedzenie do płci pięknej wydającej z siebie ryki, wrzaski i tego typu dźwięki, ale przyznam, że pani Jill radzi sobie doskonale, bo jej wokale kopią po pysku i wraz z pozostałymi instrumentami tworzą machinę zniszczenie po ataku, której nie pozostaje kamień a kamieniu. Ich drugi długograj zatytułowany „Reduced to Sludge” to moim zdaniem jeden z lepszych materiałów w tym roku powstałych za oceanem. Ochłap ten to jedenaście numerów śmierdzącego, soczystego i jadowitego Death Metalu w wolnych i średnich tempach. Są tu zarówno kawałki dla wielbicieli szybkiego i brutalnego pogowania pod sceną jak i dla miłośników miarowego machania dynią. Słowem każdy maniak metalu śmierci znajdzie na tym krążku coś dla siebie. Dla mnie największą perełką tej płyty jest numer „Death of a God” – zajebista zmiana tempa i przede wszystkim jeden riff, który nie może mi umknąć z podświadomości – doskonały kawałek podobnie jak i cała płyta.
Okazuje się, że i płeć piękna może mieć spory wkład w historie Death Metalu a kobiece dobrze wyćwiczone gardło nie przydaje się jedynie w pornosach.
Ocena: 9/10
A na Old Death Metal Webzine znajdziecie angielskojęzyczną wersję.
Traklist:





Piękny materiał…to trzeba mieć na półce !